Re: Nowy papież, ale stare wyzwania ciągle czekaj

Jeśli Jarosław staje się już dla was synonimem „wiochy”, to pozostaje mi gratulować wreszcie nawiązanego kontaktu z rzeczywistością.

Ale generalnie agresja w twojej wypowiedzi jest niepotrzebna. Watek „szczurzeje”, niestety.

Hm, byłam ciekawa waszego zdania co do sytuacji KK i tego, co powinien/może zrobić nowy papież. Zamiast tego tylko agresywnie wyrażane osobiste animozje. Szkoda czasu.

Re: Luka popytowa będzie się utrzymywać

leny20-4-7 napisał:

> Dzisiaj trudno jest sobie wyobrazić taką sytuację, żeby n

> agle w krajach wysoko rozwiniętych załamało się zaufanie do pieniądza, załamał

> się popyt na pieniądz i nastąpił okres bardzo silnego wzrostu cen” – powiedział

> Sławiński. (PAP)

Drukowanie zawsze w konsekwencji musi doprowadzić do załamania zaufania do pieniądza.

Ja tam nie mam jakichś specjalnych trudności z wyobraźnią w tym temacie.

Dlaczego Sławiński ma taką słąbą wyobraźnię? A może nie ma, i dlatego mówi dzisiaj?

No ja też się dzisiaj nie spodziewam tego załamania. Szczególnie, że to proces dłuższy niż jeden dzień.

W 2013 będzie, moim zdaniem, to samo g..wno jak w 2012. Żadnych istotnych reform, puste gadki i więcej drukowania. Działać będą te same trendy jakie działają teraz. Czyli będą rosły zadłużenie, zubożenie, inflacja i suma głupoty. Będzie rósł zamordyzm i bezczelność propagandy. Wojna z Iranem może mocno przyspieszyć bieg wypadków i pogłębić trendy.

Kasa będzie szukała bezpieczeństwa.



Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.

Też tego nie rozumiem

Ale rozumiem Palikota, któremu chodzi o stygmat, dominantę u drugiego. Dla mnie również stygmatem jest zbitka Polak-katolik, czyli najczęściej kłamczuch, złodziej lub moczymorda. Dlatego stosuję określenie „kościelny”, czyli podporządkowany bezwzględnie władzy Kościoła.

Re: efekt umacniania demokracji i pokoju

cwanie smile

ale gdyby ktos w roku 2005 powiedział wam że się dodrukuje raz tyle dolarów, za drugim razem kolejne tyle, a że obecnie będzie się drukować tyle ile się zaczyna

to co by każdy powiedział?

ze najpóźniej w 2010 będzie hiperinflacja a tego drukowania z roku obecnego 2012 to już dolar nie dożyje

tyle że dożył

a hiperinflacji nie widać…

inne spojrzenie

złota jest ileś tam

a gdyby tak zsumowac ilośc dolarów, a następnie odjąc od tej ilości dolarów zobowiązania, a więc długi z odsetkami, czy czasem nie okaże się ze dolarów jest mniej niz zero?

bo jeśli tak to oznacza że złoto jest mocno przewartościowane, że 100 ton złota nie jest warte 1 dolara smile

efekt umacniania demokracji i pokoju

Umacnianie i walka o pokój, kosztuje, jak wiadomo. I to sporo. A wpływy do kasy maleją.

Już 85 mld/m-c w USA. Według ostrożnych szacunków. Preteksty coraz bardziej idiotyczne.

Drukowanie przyśpiesza.

Coś, co jeszcze niedawno było karane głową, a przynajmniej ciężkim więzieniem. Teraz jest sprzedawane jako zbawcze, rozumne, wykalkulowane przez natęższe umysły w ciężkiej trosce o dobro społeczeństwa. Rozumiem, że karane jest dalej. Bo jest niezmiernie istotne kto drukuje i kto odnosi z tego drukowania korzyści. Umacniają się waluty, co do których są podejrzenia, że nie są drukowane w wystarczającycm tempie. I oczywiście trwa nagonka na złoto, że będzie spadać dalej. Bo to, bo tamto. Argumenty nawet bardziej idiotyczne niż te preteksty.

I co? I działa jak na razie. Bo przecież ludzie są głupi i można im wmówić absolutnie wszystko.

Byleby to robić wystarczająco konsekwentnie, masowo, długo i z karabinem w garści.

Nawet to, że im więcej się dodrukuje pieniędzy to tym mniejsze będą ceny. Litościwie nie podaje się przy tym, ceny czego właściwie, będą mniejsze. A ceny czego poszybują w kosmos.

Po co ludzi stresować? Oni tego nie lubią. Kasandra nigdy nie była popularna.

W końcu pieniądz powstał w ludzkich umysłach i tylko dzięki nim może istnieć.

Trzeba więc sterować tymi umysłami by odpowiednio kształtować system finansowy.

Można więc zadekretować, że kawałek zadrukowanego papierka ma taką samą wartość jak 10 gr. złota w monecie? Oczywiście, że można. Byleby tylko faktycznie można je było wymieniać. Na początku oczywiście można. Ale jakoś tak bardziej w jedną stronę. A potem papierki się dodrukowywuje a złota się nie da. No kurna, umysłami sterować łatwo. Rzeczywistością trudniej.

I nigdy nie jest tak, że wszyscy ludzie są głupi. Szybko więc, złota moneta znika z rynku, jeśli nie można jej dostać w banku za papierek. Ba. Znikają i niklowe i miedziane nawet. I to nie tylko z powodu ludzi, którzy mają troszkę wiecej oleju w głowie. Znikają z powodu ich wycofywania przez emitenta. Który nagle zaczyna gromkim głosem sprzedawać w mediach łzawe historyjki o tym, ile to by można zaoszczędzić kasy gdyby tylko wycofać, niewygodny przecież i kosztowny bilon. Ile głodnych można by nakarmić, bełkoczą. I publika to łyka.

Zawsze tak jest w przypadku radosnego drukowania. Kończy się zawsze zniknięciem drukowanej waluty. Łaskawie wymienianej na nową po kursie zwykle 1000000:1. Ilość zer dowolna.

I zabawę można zacząć od początku. Oczywiście od solennych zapewnień, że teraz już się to nie powtórzy.

Czy teraz jest inaczej? A niby z jakich to powodów?

Oczywiście, że nie jest inaczej. Jest dokładnie tak samo jak zawsze było.

Z tą różnicą, że teraz drukują wszyscy. Jeśli nie z powodu braku kasy jak USA, to z powodu tego, że drukuje USA i inni. I nie można sobie pozwolić na luksus umacniającej się w szybkim tempie waluty. Ani z powodów ekonomicznych ani politycznych.

A jaki jest jedyny pieniądz, który może sobie pozwolić na luksus dowolnie wielkiego umocnienia?

Tak! Oczywiście! To złoto. Wygrałeś wycieczkę dla dwóch osób na koniec świata finansów. Fiatem. Termin proszę zarezerwować co najmniej z 2-tygodniowym wyprzedzeniem.

Uwaga! Karty płatnicze i waluty mogą nie działać! Proszę wziąść ze sobą gotówkę. Tą prawdziwą.

Basel III przywraca złoto do roli pieniądza. W systemach bankowych.

W żarze wojen walutowych, w popiołach systmów fiat, złoto wraca na należne mu miejsce.

Chyba nikt przy zdrowych zmysłach, nie oczekuje, że gdzieś tak w 2015 r. USA zacznie zmniejszać swoje długi. A wraz z nim i inni. Bo i takie abstrakcje czytałem na ZeroHedge niedawno. Poważni ludzie takie głupoty wypisują. Przycinek ma rację. To już co najwyżej średni termin.

Bo pieniądz to środek wymiany. I ten środek musi mieć cechę zachowywania wartości w czasie. W przeciwnym razie to nie jest pieniądz. A przynajmniej nie międzynarodowy. Obecne pieniądze fiat tą cechę tracą w szybkim tempie i będą tracić coraz szybciej w przewidywanej przyszłości. I tylko złoto ją ma i będzie miało w przewidywanej przyszłości.

No chyba, że pojawi się jeden hegemon a wszystkie państwa zostaną sprowadzone do roli kolonii. Czyli operacja umacniania demokracji i pokoju zakończy się pełnym sukcesem.

Ale wtedy pieniądz nie będzie już potrzebny. Przynajmniej ten prawdziwy. W końcu taki był jeden z celów komunizmu. Zupełny kretynizm zresztą. Ale ludzie nie takie bzdury biorą za, nomen omen, dobrą monetę.



Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.

Re: Tja…

dorota_333 napisała:

> > pasie transmisyjny z propagandowych mediow na to forum

> Czy nazwanie kogoś „pasem transmisyjnym” to nie jest już mowa nienawiści?

Zwykle, rozbawienie i adekwatnosc nie ida w parze z nienawiscia.

Sama wiesz, ze okreslenie jest celne i na tyle przykre, na ile prawdziwe.

> > A Jaroslaw Kaczynski byl i jest liderem nurtu, ktory kontestuje sama zasade – O

> > kraglego Stolu

> Z tego co wiem, w porozumieniu okrągłostołowym brali udział zarówno sp. Lech Kaczyński jak i Jarosław Kaczyński.

> Bronisław Komorowski natomiast nie.

>

> Przeczytaj to, co powyżej Mecenas zlinkował na temat legendy tworzonej fałszywie wokół siebie przez Jarosława Kaczyńskiego.

Nawet postow tego nicka nie czytam, nie mowiac o linkach wink

Napisz to wlasnymi slowami, moze uda Ci sie sprowokowac mnie do jakiejs wypowiedzi.

Ale – na chwile obecna, musze – bez zaskoczenia – skonstatowac, ze zupelnie nie zalapalas tresci mojego postu.

Dla dzisiejszej Polski wazne sa dwie sprawy:

1) Jaroslaw Kaczynski ma czysta karte opozycyjna, od czasow swojej mlodosci, gdy byl zwiazany z KOR, a potem z Solidarnoscia.

2) Jaroslaw Kaczynski jest jedynym politykiem, ktory odwazyl sie wydac wojne wyludzonym przez komune ukladom Okraglego Stolu. A Tusk z Komorowskim – dokonali, niestety, restytucji wplywow postkomunizmu w Polsce.

Tja…

13 grudnia 1981 ludzie Jaruzela zgwalcili i sprali Solidarnosc i polskie nadzieje. Pisze Ci to, nasz drogi pasie transmisyjny z propagandowych mediow na to forum, bo wyraznie tego nie wiesz.

W 1989, przy Okraglym Stole, ludzie Jaruzela, wiedzac juz o nadchodzacym bankructwie komunizmu i PRL, ulozyli sie z wybranymi przez siebie i zagranice, oraz Kosciol, tak, by zapewnic sobie liczne polityczne i finansowe zabezpieczenia na przyszlosc, za cene dopuszczenia do wladzy, kasy, mediow takich, ktorzy za mlodu sluzyli komunistom, wzeniali sie w ubeckie rodziny, na ktorych byly kwity, ktorzy uznali Jaruzela, Kiszczaka i Urbana za ludzi honoru.

No i wlasnie – problem polega na tym, ze ci niegdysiejsi opozycjonisci, ktorzy dawno spieniezyli swoja dzialanosc, legende lub internowanie – za wladze, kase i znaczenie, ktorzy sa zakladnikami roznych zakulisowych ukladow, ktorzy drza przed tajniackimi hakami na nich, lub wisza u klamki postkomunistycznych mediow – sa dzis – WSZYSCY w Platformie Obywatelskiej.

Oni juz powalczyli, posiedzieli i wzieli swoje dole od Jarulskiego.

A Jaroslaw Kaczynski byl i jest liderem nurtu, ktory kontestuje sama zasade – Okraglego Stolu – nie jako obalenia PRL, a jako kooptacji do rzadzenia PRL – wyznaczonej w gabinecie Kiszczaka – opozycyjnej

ekipy.

Twoje ujecie tematu, nie tylko kopiuje prymitywne one-linery z urzedowych przekazow, jest znacznie gorzej – ono slizga sie po skorupce bezy.

Straszliwa tendete serwujesz, jak zwykle.

Bez odbioru.

Re: Tja…

> pasie transmisyjny z propagandowych mediow na to forum

Czy nazwanie kogoś „pasem transmisyjnym” to nie jest już mowa nienawiści?

> A Jaroslaw Kaczynski byl i jest liderem nurtu, ktory kontestuje sama zasade – O

> kraglego Stolu

Z tego co wiem, w porozumieniu okrągłostołowym brali udział zarówno sp. Lech Kaczyński jak i Jarosław Kaczyński.

Bronisław Komorowski natomiast nie.

Przeczytaj to, co powyżej Mecenas zlinkował na temat legendy tworzonej fałszywie wokół siebie przez Jarosława Kaczyńskiego.

Kucharz Roku – Yeah Bunny!

SiP – tu ci to napiszę, a nie na blogu. Zrób z tym co chcesz – nic, skopiuj/wklej albo usuń. Ja sobie żadnych materialnych praw autorskich nie roszczę.

Kucharz Roku. Jebany. (Yeah Bunny!). Niezły jest. Naprawdę. Kurka, naprawdę dobry jest. Lepszy niż my wszyscy, no przynajmniej większość z nas. Yeah Bunny.

Jeszcze jestem w szoku, ale nie chce mi wyjść inaczej. No kurka wodna!

Powiedz mi SiP, czy jak tą ustawę klepnie Senat i podpisze prezydent przed Sylwestrem, to będzie można jeszcze przykuć kawałek grosza 31 grudnia o 11:00 na kilkusekundowym spadku EURPLN? Nie? A ja ci mówię, że pewnie będzie można.

Zakładam, że w niektórych gazetach wciąż piszą prawdę, a opieram się na tym, co napisali tu: www.bankier.pl/wiadomosc/Sejm-znowelizowal-ustawe-o-liczeniu-dlugu-publicznego-2700609.html . Jeśli jednak nie napisali prawdy, to całe to moje gadanie poniżej nie ma sensu.

Patrz – na czym polega ta cała nowelizacja? Rostowski zmienił metodę wyliczania relacji długu do PKB na koniec roku? Tak się na pierwszy rzut oka wydaje. Ale to nie jest prawda. Metoda wyliczania relacji długu do PKB pozostaje taka sama – przy użyciu kursu NBP z ostatniego dnia roboczego roku. Nowelizacja polega na czym innym. Otóż zgodnie z przyjętą nowelą progi ostrożnościowe „nie odpalają” w określonych przypadkach.

Łatwiej chyba będzie na przykładzie. Bierzemy „starą metodę”, liczymy dług stosując kurs z 31 grudnia, dzielimy przez PKB i wychodzi nam na ten przykład 55,1%. Zgodnie z ustawą sprzed noweli „odpala” nam to drugi próg ostrożnościowy ze wszystkimi tego przykrymi konsekwencjami.

Ale po noweli nie koniecznie. Po noweli liczymy dług powtórnie – tym razem przy zastosowaniu kurs średniorocznego. I jeśli wyszło nam 54,95%, to drugi próg ostrożnościowy warunkowo „nie odpala”, mimo że oficjalna relacja długu do PKB wynosi 55,1%.

Tak więc skubaniec efektywnie zabudował w ustawie mechanizm, że do „odpalenia” progu brany jest niższy (bardziej korzystny dla PLN) z dwóch kursów: średniorocznego i z ostatniego dnia roboczego roku. Yeah Bunny!

I teraz sobie spójrz na wykres EURPLN od 1 stycznia YTD. Tak mniej więcej, pi razy drzwi, wychodzi mi średnioroczny kurs EURPLN koło 4,20. Kto chce niech sobie policzy.

A póki co mamy 4,09. Czyli niższą z dwóch wartości jest jak do tej pory wartość bieżąca. I wiele wskazuje na to, że na razie, w 2012 roku, średnia wartość roczna nie będzie miała jeszcze zastosowania!

Jeśli kurs EURPLN w Sylwestra nie będzie przekraczał 4,20 to do obliczenia długu i stosunku długu do PKB użyty zostanie kurs z ostatniego dnia roboczego roku, tak jak to do tej pory było. I tak jak to do tej pory było, Kucharzowi będzie się „opłacało” na kilka sekund bujnąć złotówką o parę groszy, żeby „zbić” dług!

I zrobi to w pełnym słońcu, o 11:00, a publika będzie stała i się gapiła z rozdziawionymi gębami.

Jebany czarodziej.

Trzynastego grudnia roku pamiętnego

…Jarek wstał późno (niedziela), zjadł pyszne śniadanko i poszedł do kościoła. Na mszy powiedziano mu o stanie wojennym. Kilku ludzi już wtedy siedziało, komuna jednak była wobec Jarka tak perfidna, że jego zostawiono w domu, przy Mamie.

Nigdy jednak nie jest za późno, przynajmiej na pozostanie kombatantem. Czego Jarek nie dokonał wtedy (kiedy komuna rzucała mu kłody pod nogi), tego dokonuje teraz:

wywczas.salon24.pl/471752,13-grudnia-czyli-wszystko-jest-takie-same

Mam dziwne wrażenie graniczące z pewnością!

Organizatorzy bardzo liczą na interwencję ze strony policji. Łakną tego jak kania dżdżu.

Prezes osobiście tęskni całym swoim jestestwem za internowaniem. Dał temu wyraz!

Władza powinna w końcu mu to zapewnić – niekoniecznie w Arłamowie…

Cela może być wspólna z Antonim – będą mogli dopracować historię zamachu.

Re: draka w Wawie: nożownik, bomba, Smoleńsk…

E tam, prawo serii…

– nie w piątek

– nie samobójstwo

– nie bez świadków

Najbardziej mi podpada, że nie w piątek. Dlaczego nie w piątek?

Podobno mają tego nożownika, podobno wspólnik z wydawnictwa i prezes (Zalewski, jak piszą, był wiceprezesem). To też by nie pasowało do serii, jakby kogoś mieli, bo zwykle nikogo nie ma.

Chociaż niczego z góry wykluczyć jeszcze nie można. Prawie nic nie wiemy (co raczej normalne, bo śledztwo w toku).

A kogo lubią i kogo nie lubią towarzysze z altair, to my dobrze wiemy smile

Czy prokuratura czeka na samobójstwo Wosztyla?

W Bibule pojawił się ciekawy artykuł na temat nie opublikowanych do tej pory nagrań z Jaka-40, które zostały już wysłane do Rosji. Polska opinia publiczna po 2,5 roku nie miała możliwości zapoznania się z nimi. Cóż takiego się w nich znajduje, ze prokuratura je utajnia?”Na co czeka polska prokuratura? Ma przecież niezmanipulowany oryginał zapisu magnetofonowego, czego gwarancją jest fakt, że nagranie zarekwirowała w Smoleńsku zaraz po katastrofie polska Żandarmeria Wojskowa. Mówił o tym w rozmowie z „GP” chor. Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka-40(..).Nagrania z jaka mają kluczowe znaczenie. Przypomnijmy, że Remigiusz Muś trzykrotnie zeznał w polskiej prokuraturze, iż słyszał polecenie rosyjskiej wieży zejścia do wysokości 50 m wydane załogom Jaka-40 i Iła-76. Taka komenda nie została zarejestrowana na stanowisku kierowania lotem Siewiernego, choć była, zdaniem Musia, zapisana na magnetofonie pokładowym Jaka-40. Co ważne, komendy, jakie wieża wydawała załodze rosyjskiego Iła–76 (rozmowy pilotów tego samolotu z kontrolerami słychać było przez radiostację pokładową), brzmiały identycznie jak w przypadku Tu-154: „Odejście na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 m” (tyle że komenda wydana załodze tupolewa nie nagrała się, gdyż magnetofon został przedtem wyłączony). Jednak na żadnej z rosyjskich wersji stenogramów nie ma komend dotyczących 50 m.” Jedynym żywym swiadkiem , który potwierdza zeznania Tragicznie zmarłego w tajemniczych okolicznościach Musia jest porucznik Wosztyl, prokuratura nie daje mu jednak ochrony.”Bezpieczeństwo świadka, który może podważyć prawdziwość rosyjskich stenogramów, czyli świadczyć, że prawdopodobnie zostały one sfałszowane, wydaje się być w sposób oczywisty zagrożone. Śledczy nie podjęli jednak takiej decyzji.”

Re: konkurencja o Urze

Nie bardzo do mnie przemawia ten gościu. URze miało sens tylko jako płatny dodatek do Rzepy. I prawdopodobnie Lisicki miał tego świadomość, że w oderwaniu od Rzepy nie da rady – ten tytuł raczej samodzielnie nie będzie funkcjonował. Tak to już czasem bywa, że dwie rzeczy są razem więcej warte niż każda z nich z osobna.

Myślę, że fianansowo Hajdarowicz nie zyska, w każdym bądź razie będzie musiał włożyć jeszcze sporo więcej w obydwa tytuły i na nowo zdefiniować odbiorcę. To potrwa o ile szlag nie tego wcześniej. Gdyby Rzepa z przybudówkami była na giełdzie to rekomendowałbym raczej sprzedaż.

Wsieci też nie musi mieć sukcesu – z tych samych powodów, będą musieli robić wszystko sami bez łączenia niektórych kosztów z w końcu dość dużym dziennikiem. No i w przypadku URze sama tytuł Rzeczpospolitej gdzieś w tle też miał znaczenie.





Pozdr.,

wolo