Re: proste

> Ludzie sobie zapamietali, ze po FOMCu zloto i srebro dostaja w leb i nikt juz w

> metale nie wierzy. Dlatego sadze, ze jutrzejszy komunikat bedzie zaskakujacy.

> Ale nie chce zgadywac, bo to nie jest przewidywalne co ten bernankie wykombinuj

> e.

– też taką miałem nadzieję i przytuliłem trochę metalu po dobrej cenie smile

to chyba nowa reguła: po FOMCU złoto i srebro w łeb !!! czyli pora na zakupy smile

Kucharz Roku – Yeah Bunny!

SiP – tu ci to napiszę, a nie na blogu. Zrób z tym co chcesz – nic, skopiuj/wklej albo usuń. Ja sobie żadnych materialnych praw autorskich nie roszczę.

Kucharz Roku. Jebany. (Yeah Bunny!). Niezły jest. Naprawdę. Kurka, naprawdę dobry jest. Lepszy niż my wszyscy, no przynajmniej większość z nas. Yeah Bunny.

Jeszcze jestem w szoku, ale nie chce mi wyjść inaczej. No kurka wodna!

Powiedz mi SiP, czy jak tą ustawę klepnie Senat i podpisze prezydent przed Sylwestrem, to będzie można jeszcze przykuć kawałek grosza 31 grudnia o 11:00 na kilkusekundowym spadku EURPLN? Nie? A ja ci mówię, że pewnie będzie można.

Zakładam, że w niektórych gazetach wciąż piszą prawdę, a opieram się na tym, co napisali tu: www.bankier.pl/wiadomosc/Sejm-znowelizowal-ustawe-o-liczeniu-dlugu-publicznego-2700609.html . Jeśli jednak nie napisali prawdy, to całe to moje gadanie poniżej nie ma sensu.

Patrz – na czym polega ta cała nowelizacja? Rostowski zmienił metodę wyliczania relacji długu do PKB na koniec roku? Tak się na pierwszy rzut oka wydaje. Ale to nie jest prawda. Metoda wyliczania relacji długu do PKB pozostaje taka sama – przy użyciu kursu NBP z ostatniego dnia roboczego roku. Nowelizacja polega na czym innym. Otóż zgodnie z przyjętą nowelą progi ostrożnościowe „nie odpalają” w określonych przypadkach.

Łatwiej chyba będzie na przykładzie. Bierzemy „starą metodę”, liczymy dług stosując kurs z 31 grudnia, dzielimy przez PKB i wychodzi nam na ten przykład 55,1%. Zgodnie z ustawą sprzed noweli „odpala” nam to drugi próg ostrożnościowy ze wszystkimi tego przykrymi konsekwencjami.

Ale po noweli nie koniecznie. Po noweli liczymy dług powtórnie – tym razem przy zastosowaniu kurs średniorocznego. I jeśli wyszło nam 54,95%, to drugi próg ostrożnościowy warunkowo „nie odpala”, mimo że oficjalna relacja długu do PKB wynosi 55,1%.

Tak więc skubaniec efektywnie zabudował w ustawie mechanizm, że do „odpalenia” progu brany jest niższy (bardziej korzystny dla PLN) z dwóch kursów: średniorocznego i z ostatniego dnia roboczego roku. Yeah Bunny!

I teraz sobie spójrz na wykres EURPLN od 1 stycznia YTD. Tak mniej więcej, pi razy drzwi, wychodzi mi średnioroczny kurs EURPLN koło 4,20. Kto chce niech sobie policzy.

A póki co mamy 4,09. Czyli niższą z dwóch wartości jest jak do tej pory wartość bieżąca. I wiele wskazuje na to, że na razie, w 2012 roku, średnia wartość roczna nie będzie miała jeszcze zastosowania!

Jeśli kurs EURPLN w Sylwestra nie będzie przekraczał 4,20 to do obliczenia długu i stosunku długu do PKB użyty zostanie kurs z ostatniego dnia roboczego roku, tak jak to do tej pory było. I tak jak to do tej pory było, Kucharzowi będzie się „opłacało” na kilka sekund bujnąć złotówką o parę groszy, żeby „zbić” dług!

I zrobi to w pełnym słońcu, o 11:00, a publika będzie stała i się gapiła z rozdziawionymi gębami.

Jebany czarodziej.

Co prawda to prawda

Nie internowano rowniez pozniejszego prezydenta RP, zatwardzialego komucha i dwoch premierow- komuchow , ktorych to nomen- omen, sami demokratycznie wybraliscie? A moze sie myle?

Inernowano za to mojego wujka, komucha z dziada pradziada. Zwyczajnie sie pomylili przy ukladaniu listy, mieszkal w boku w ktorym mieszkal facet o tym samym nazwisku. Wiec go zwineli, ale puscili od razu nastepnego dnia. Tyle ze sobie w szpitalu polezal 3 tygodnie, bo sie im ( slusznie zreszta) stawial, no to go skopali butami smile Hehe.

DISCLOSURE: Moj post w zaden sposob nie nawoluje do stosowania przemocy wobec slabszych, ulomnych na umysle i ciele ani zadnych mniejszosci narodowych oraz wyraza wylacznie moja prywatna opinie.

a Tusk chlał na umór z kumplami

… pozostawiając młodą żonę (w ciąży lub chyba już z dzieckiem) samą sobie. Ze świadomością, że mogą do niej przyjść milicjanci i tajniacy i poznęcać się nad panią Małgorzatą. Olał to, wolał się zachlać przed spodziewanym zatrzymaniem, internowaniem. Do którego jednak – UWAGA – nie doszło…

Tuska, tak jak i Jarosława Kaczyńskiego, nie internowano. Za to internowano Lecha Kaczyńskiego, ponieważ był liczącym się członkiem i działaczem Solidarności.

Dorotko, po co ta marna propaganda rodem z Czerskiej?

wpolityce.pl/artykuly/42624-co-robil-tusk-13-grudnia-1981-pil-wodke-z-kolegami-internowany-nie-byl

niezalezna.pl/35953-tusk-nie-byl-internowany

PS. Jutro będzie o tym artykuł w GPC.

Re: z kogo kpi Rzepa?

www.naszdziennik.pl/polska-kraj/17321,tnt-to-nie-trotyl.html

„W ocenie mec. Bartosza Kownackiego, w sprawie stwierdzenia śladów TNT na elementach wraku samolotu Tu-154M prokuratura prowadzi politykę dezinformacyjną, a w kolejnych komunikatach zaprzecza sama sobie. Jak zauważył, samo wykrycie śladów trotylu przez urządzenia nie przesądza o zaistnieniu wybuchu, ale nie można wbrew logice utrzymywać, że trotylu nie było.

– Stwierdzenie obecności trotylu przez używane urządzenia nie oznacza, że trotyl był. Cóż, przyjmuję do wiadomości, że prokuratura przyjęła tego rodzaju logikę. Jednakże moim zdaniem, wnioski są jednoznaczne: trotyl był, ale nie wiemy, jakie są jego źródła i to trzeba wyjaśnić w dalszych badaniach. Lecz mówienie wbrew faktom, że trotylu nie było, jest dla mnie zaskakujące – podkreśla adwokat.”

prokurator prywatnie dzwoni do Gmyza i przeprasza

„Media zgodnie przemilczają to, co się stało wczoraj. Przejrzałem sobie rano tzw. wiodące portale i okazuje się, że informacja o wczorajszym posiedzeniu jest gdzieś na dole albo w ogóle zniknęła. Prokuratorzy nie mają powodów, aby czuć presji opinii publicznej. Zadzwonił do mnie pewien znajomy prokurator i powiedział, że jest mu wstyd za środowisko w którym pracuje. Odpowiedziałem, żeby się nie martwił, bo jestem dziennikarzem.” – mówi w wywiadzie Cezary Gmyz

naszeblogi.pl/34662-wstajesz-i-wiesz-brak-trotylu-kaczynski-i-kaczmarek

Hassan w zbozu cz. 2

Pamietacie afere zbozowa? Ja to dobrze zapamietalem – pojawia sie ciag dalszy:

pwp.pb.pl/2889088,61679,uciekl-od-saddama-w-polsce-dostal-szlaban

„Niezwykłe rzeczy działy się wokół Al-Zubaidiego, gdy siedział w areszcie. Kwitła wówczas tzw. szorstka przyjaźń między premierem Leszkiem Millerem a prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Media donosiły, że służby szukały haków na Artura Balazsa, byłego ministra rolnictwa, będącego w dobrych relacjach z głową państwa.

— Odwiedzali mnie w areszcie dziwni panowie, którzy obiecywali, że jeśli przypomnę sobie coś o udziale pana Artura Balazsa w tzw. aferze zbożowej, to szybko wyjdę na wolność. A ja tego pana nie znałem i nie miałem z nim żadnych relacji — mówi Hassan Al-Zubaidi. „Bieg wydarzeń świadczy niezbicie, że przedstawiciele ważnych instytucji państwowych zaangażowali się w czynną prowokację wobec mojej osoby” — pisał w 2004 r.

Artur Balazs do marszałka Sejmu, z prośbą o wyjaśnienie sprawy. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nakłaniania przez służby państwowe Hassana Al-Zubaidiego do składania fałszywych zeznań i tworzenia fałszywych dowodów wobec Artura Balazsa. W 2007 r. sąd uznał, że Wiesław Mądrzejowski, w 2003 r. wicedyrektor CBŚ, „przekroczył swoje uprawnienia i polecił podległemu funkcjonariuszowi przeprowadzenie rozmowy z tymczasowo aresztowanym Hassanem Al-Zubaidim na temat jego wiedzy o przestępstwach na polskim rynku rolnym, w tym roli Artura Balazsa”. Proces „grupy Hassana” był na finiszu pod koniec 2011 r. Z powodu choroby sędzi (przewodniczącej składu) praktycznie został wstrzymany. Z nowym przewodniczącym musi zacząć się od nowa.

Zgłoś swój problem

Masz kłopoty z państwowym lub samorządowym urzędem czy instytucją? Czujesz, że jesteś krzywdzony, prokuratura bezpodstawnie Cię oskarża, Twój biznes jest niszczony, a urzędnicy nie dają Ci żyć? Zgłoś się do nas. Zajmiemy się najbardziej kontrowersyjnymi przypadkami. Będziemy je opisywać w „PB” i przedstawiać w Polsacie w programie „Państwo w państwie”. Nie ograniczymy się do jednorazowego nagłośnienia sprawy. Będziemy ją monitorować, naciskać urzędników, polityków i rząd. Nie zostawimy Cię samego. Pisz na adresy: pwp@pb.pl oraz panstwowpanstwie@polsat.com.pl”

Re: ale zapal propagandowy, he, he he :)))

1) Dorota doskonale wie co i dlaczego robi, a ja sobie zarty stroje z aktualnej konwencji, maski.

2) Uwazam, ze prawicowi blogerzy i fora sa obecnie na celowniku wladzy, w tym policji, w tym tajnej. Oni nie znosza krytyki, tym bardziej, im taka krytyka jest celniejsza. Uwazajcie na siebie mili koledzy, wszystko co napiszecie i czego nie napiszecie moze byc uzyte przeciw nam.

No i mamy Smoleńsk II: "Zamach planowała ABW!"

Od początku tej „afery” żartowałem sobie, że prawicowe media wytworzą zaraz teorię, że to nie Brunon K. a ABW jest sprawcą zamachu, bo PiS siedzi w Sejmie pod prezydentem, co skrzętnie dostrzegł Macierewicz. Jednak myliłem się – taka teoria już powstała:

SAMOBÓJCZEGO ZAMACHU MIAŁA DOKONAĆ SAMA ABW!

„Brunon K. nie był pomysłodawcą zamachu ani autorem planu. Za wszystko odpowiadają agenci znajdujący się w grupie. To oni także zobowiązali się do przeprowadzenia samobójczego ataku.”

dziennikarze.nowyekran.pl/post/80571,sledztwo-ne-samobojczego-zamachu-mieli-dokonac-agenci-abw

Witamy paranoję smoleńską bis w przestrzeni absurdów polskiej opinii publicznej.

I Szewczyk wtedy zapytał o PPM-y, he he he he!!!

> Nie mam odpowiedniej wiedzy żeby weryfikować to co wyczytam

No ja też do przedwczoraj nie miałem, ale podobnie jak you-know-who jestem świeżo po dwudniowym intensywnym kursie internetowym z materiałów wybuchowych i technik ich wykrywania, a więc też mogę robić za eksperta. (W końcu od mojej dziedziny do materiałów wybuchowych jest miej więcej tak samo daleko jak od astrofizyki).

Więc są różne detektory materiałów wybuchowych i mają różne charakterystyki. Na przykład są takie, które są bardzo czułe, ale jednocześnie sygnał z detektora jest bardzo nieliniowy i detektor szybko wchodzi w stan nasycenia. Taki wykrywacz może w najlepszym razie pokazać, czy obserwowanej substancji jest „mało”, „średnio” czy „dużo” (a właściwie: „bardzo bardzo mało”, „bardzo mało” czy „mało” – bo przy tej „małej” ilości wchodzi już w nasycenie i przy „średnio” i „dużo” da dokładnie taki sam sygnał jak przy „mało”).

I właśnie takie cechy mają detektory oparte o spektrometrię ruchliwości jonów. Nie mają żadnej skali – mają lampkę i brzęczyk. Jest albo nie ma. W najlepszym razie mają kilka lampek. Ale nigdy się nie skaluje tego w ppm-ach. Bo jaki sens miałoby napisanie w instrukcji obsługi, że druga lampka to 90 ppm +/- 70 ppm, a trzecia to 120 ppm +/- 80 ppm?

Więc pan Szewczyk o tym nie wiedział. Prawdopodobnie nawet koło takiego detektora nie stał. Doczytał sobie coś tam w internecie następnego dnia, tak jak ja i pewien profesor astrofizyki.

Tu masz instrukcję obsługi detektora Pilot-M firmy Selcom Security – takiego, jaki był użyty:

www.selcomsecurity.com/en/attachments/Pilot_M.pdf

Poczytaj, masz tam jakieś ppm-y albo g/cm3 * 10 -12 (urwał, jak napisać „razy dziesięć do minus dwunastej”?). Na wyświetlaczu urządzenia pojawia się od zera do pięciu czarnych kwadratów – jak jest pięć to redaktor Gmyz mówi, że urządzenie wyszło poza skalę.

To powinien dr Szewczyk wiedzieć, jeśli jest takim fachowcem, za jakiego się podaje.

Inaczej zonk i brecha. Chciał zaszpanować, ale nie wyszło, he, he, he!