Re: Niektórzy zaczynają "kumać" o co chodzi w kry

Jakiś najwyższej klasy ekspert pisał ten artykuł – w sam raz żeby zaimponować pisiorrowi.

Amerykanin nie kupi nieamerykańskiego samochodu, (…) Dla Japończyka kupno innego produktu niż japoński to niemal zdrada narodowa równa działaniu na rzecz obcego wywiadu.

Zatem pozycja na amerykańskim rynku samochodów takich jak Lexus, Honda, czy Toyota Camry wynika z głębokiego przekonania Amerykanów, że to marki amerykańskie. O tym, że rynek USA to główny odbiorca Porsche, redaktor Ogórek i pisiorro też pewnie nigdy nie słyszeli.



Zresztą nawet nasze firmy często udają kogoś kim nie są. Świetnie widać to po nazwach takich marek jak: Reserved, Wittchen czy Gino Rossi. Cała trójka to polskie firmy

A jak Jędrzej Wittchen miał nazwać firmę, której jest właścicielem? Malinowski?

Swoją drogą, nazwy Panasonic, Canon czy Olympus są japońskie jak jasna cholera.



W przypadku kupienia produktu stworzonego zagranicą, nasz PKB praktycznie nie drgnie.

„za granicą”, drodzy patrioci.



Nie kłam sobie, a nikt ci nie skłamie.

Jacek Kaczmarski

Re: Wajda: "Wystrzelamy jak psy"… (sic!)

> A co z lewakiem-anarchista, piewca stalinizmu, synem „marszalkini” Nowickiej, p

> ochwalajacym sowiecka stalinowska zbrodnie w Katyniu i nawolujacym do zabijania

> kapitalistow w dzisiejszej Polsce? O ile dobrze pamietam, to mainstream przemi

> lczal sprawe. Tylko Nasz Dziennik sie tym zajal. Czy prokuratura wszczela poste

> powania, czy przesluchano typka? Czy skierowano sprawe do sadu?

Ciekawe. Interesujący przykład w tej rozmowie.

No i mamy Smoleńsk II: "Zamach planowała ABW!"

Od początku tej „afery” żartowałem sobie, że prawicowe media wytworzą zaraz teorię, że to nie Brunon K. a ABW jest sprawcą zamachu, bo PiS siedzi w Sejmie pod prezydentem, co skrzętnie dostrzegł Macierewicz. Jednak myliłem się – taka teoria już powstała:

SAMOBÓJCZEGO ZAMACHU MIAŁA DOKONAĆ SAMA ABW!

„Brunon K. nie był pomysłodawcą zamachu ani autorem planu. Za wszystko odpowiadają agenci znajdujący się w grupie. To oni także zobowiązali się do przeprowadzenia samobójczego ataku.”

dziennikarze.nowyekran.pl/post/80571,sledztwo-ne-samobojczego-zamachu-mieli-dokonac-agenci-abw

Witamy paranoję smoleńską bis w przestrzeni absurdów polskiej opinii publicznej.

Nieudana akcja "Trotyl"

Po tej akcji PO poparcie wzrosło do 42%, a sprawcy tej prymitywnej rozróby nie zyskali nic, zaczynam wierzyć w jakiś POPiS, bo taka gra do jednej bramki to nie może być przypadek, prócz Kaczyńskiego, który zapewne wie w co gra, reszta to pożyteczni idioci, którzy napędzają poparcie PO.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12829165,Sondaz___Trotyl_nie_wysadzil_sceny_politycznej___PiS.html



PiSowcy, dyskusja z Wami jest stratą czasu, więc od razu przejdźcie do obelg.

Re: Trotyl. Nieudana próba "miękkiego" zamachu st

„Zastanawiam się nad tym, co rzeczywiście stało się w ostatni wtorek, kiedy sensacyjny artykuł Cezarego Gmyza w Rzeczpospolitej o znalezieniu śladów trotylu na wraku TU154 wywołał istne tornado w polskich mediach.”

„Jeżeli faktycznie źródłem informacji jest dr. Nowaczyk”

Ja myslalem po artykulach prasowych, ze Gmyz zdobyl informacje, a naczelny polecial do prokuratury to potwierdzic, gdzie uzyskal potwierdzenie. Czyz nie? To ile bylo tych zrodel?

I kolejna sprawa – prokuratura potwierdzila pisemnie, ze badanie sie odbylo i uzyto konkretnej aparatury – po czym oczywiscie potwierdzenie dotyczylo rowniez sprzetu. Zabraklo tylko kolejnego potwierdzenie (bylo wczesniej na konferencji prasowej) – ze to byl trotyl. Wczesniej to bylo mowione, czyli wykryli trotyl tymi urzadzeniami, ale mowili, ze nie na pewno.

Tobie natomiast wychodza teorie Nowaczyka, czyli calkowicie poboczne watki tego interesujacego wydarzenia. Odrzucasz racjonalne wytlumaczenie i preferujesz teorie spisku.

Re: i po "Rzepie"

potem prosi redaktora naczelnego waznej gazety jedynie o mozliwosc odniesienia sie prokuratury do tekstu?

To znaczy tylko tyle, że choć nasza rzeczywistość daleka jest od ideału, to żyjemy w kraju w którym instytucje szanują wolność wypowiedzi i nie szantażują dziennikarzy np. umieszczeniem na krótkiej liście.

Re: i po "Rzepie"

Kulisy sprawy…

oprzecinek.salon24.pl/461199,czy-andrzej-seremet-sobie-kpi

>>

Tak, informowałem o tej sprawie premiera Tuska – przyznaje Seremet. – Już 2 października mieliśmy spotkanie z premierem, na którym przedstawiłem właśnie to, o czym mówię. Chciałem zapobiec skutkom, z jakimi mieliśmy do czynienia. (…) O tym wiedziało kilkanaście osób. Niestety, jest pewną przypadłością naszego życia publicznego, że pewne rzeczy w dyskrecji nie pozostają zbyt długo – utyskuje Seremet.

(…)

<<

wyborcza.pl/1,75478,12800632,Seremet_o__Rz__i_trotylu__czuje_sie_zmanipulowany.html

>>

O rozmowie z Wróblewskim

Seremet w Radiu Zet: „Cała rozmowa odbywała się w trochę innej konwencji. Przede wszystkim pan redaktor Wróblewski prosił o spotkanie ze mną, twierdząc, że ma niezwykle interesującą, ważną wiadomość o wadze równej z racją stanu. Dlatego zgodziłem się na rozmowę i pan redaktor o godzinie 14 zjawił się w budynku przy ulicy Barskiej. Powiedział mi na wstępie, że prokuratorzy mają testy na C-14 i trotyl. Jeśli dobrze zapamiętałem, to właśnie takie pierwiastki wymienił. Początkowo nie wiedziałem, o co chodzi, ponieważ odnosiłem to do innej materii. Po pewnym czasie zrozumiałem w czym rzecz.

Redaktor powiedział, że dysponują informacjami z czterech niezależnych źródeł. Powiedziałem mu, że mogę potwierdzić, iż podczas oględzin i badań wraku w Smoleńsku narzędzia pomiarowe wykorzystywane przez biegłych wykazały istnienie jakiś materiałów wysokoenergetycznych, podobnych do materiałów wybuchowych”.

(…)

O próbach wstrzymania publikacji

Prokurator generalny zaprzecza, by wywierał naciski na redakcję „Rz” i chciał wstrzymania publikacji materiału: „Pan redaktor powiedział, że przychodzi do mnie powodowany racją stanu. Powiedział też, że chce, żebym wiedział o tym, że oni taki tekst przygotowują. Więc powiedziałem, że w takiej sytuacji – skoro mam do czynienia z człowiekiem odpowiedzialnym – proszę o to, żeby powstrzymali się z publikacją tego tekstu do czasu umożliwienia prokuraturze odniesienia się do tego tekstu w sposób maksymalnie merytoryczny i kompetentny po to, żeby uniknąć tego czego w istocie nie uniknęliśmy we wtorek. Odniosłem wrażenie, że redaktor wychodząc z mojego pomieszczenia przyjął moją propozycję, jednocześnie byłem daleki od próby wpływania na bieg postępowania – jeśli chodzi o podjęcie decyzji przez redakcję. Natomiast uznałem, że jest to na tyle ważna sprawa, że podana w takim właśnie pozbawionym stosownego komentarza w takiej postaci może spowodować bardzo poważne konsekwencje”.

<<

Co to moze znaczyc, ze Prokurator Generalny informuje (tryb nadzwyczajny!) premiera o wyniku badan na obecnosc materialow wybuchowych, a potem prosi redaktora naczelnego waznej gazety jedynie o mozliwosc odniesienia sie prokuratury do tekstu?

Pewnie to, ze odkryto perfumy na skrzydlach…