Połowa polaków bankrutami

„”Połowa polskich rodzin bez nadziei. Nie płacą rachunków, rat…””

pieniadze.gazeta.pl/Moje_Finanse/1,120874,13565127,Polowa_polskich_rodzin_boi_sie_o_swoja_sytuacje_finansowa.html#BoxBizTxt

„”45 proc. polskich rodzin ma kłopot z płaceniem rachunków albo rat kredytu.””

Ja to piszę od lat ale propaganda coś odwrotnego, jednak prawda wychodzi.

To było do przewidzenia jeśli ponad 70% poniżej skandalicznie zaniżonego minimum socjalnego w tym ~40% poniżej zaniżonej nędzy totalnej „minimum egzystencji”

Czyli zdecydowana w większość w biedzie im jeszcze kredyty wcisnęli ku chwale kapitalizmu ,gzie oni nie powinni dostać nawet złamanego grosza.

W PRL mimo iż minima socjalne były niemal 2x wyższe , nikomu kredytu nie dawali jeżeli po odliczeniu rat pozostało mu mniej jak minimum socjalne. ( to jak dziś 1600)

Dziś raty dają nawet poniżej ale zaniżonej nędzy kompletnej „minimum egzystencji” !!! z dochodami po 400zł netto na głowę.

Oni ciągną jeszcze z forsy od mamy ,ciotki ,wujka, babki pracujących za granicą ale to też się będzie kończyć powoli.

efekt umacniania demokracji i pokoju

Umacnianie i walka o pokój, kosztuje, jak wiadomo. I to sporo. A wpływy do kasy maleją.

Już 85 mld/m-c w USA. Według ostrożnych szacunków. Preteksty coraz bardziej idiotyczne.

Drukowanie przyśpiesza.

Coś, co jeszcze niedawno było karane głową, a przynajmniej ciężkim więzieniem. Teraz jest sprzedawane jako zbawcze, rozumne, wykalkulowane przez natęższe umysły w ciężkiej trosce o dobro społeczeństwa. Rozumiem, że karane jest dalej. Bo jest niezmiernie istotne kto drukuje i kto odnosi z tego drukowania korzyści. Umacniają się waluty, co do których są podejrzenia, że nie są drukowane w wystarczającycm tempie. I oczywiście trwa nagonka na złoto, że będzie spadać dalej. Bo to, bo tamto. Argumenty nawet bardziej idiotyczne niż te preteksty.

I co? I działa jak na razie. Bo przecież ludzie są głupi i można im wmówić absolutnie wszystko.

Byleby to robić wystarczająco konsekwentnie, masowo, długo i z karabinem w garści.

Nawet to, że im więcej się dodrukuje pieniędzy to tym mniejsze będą ceny. Litościwie nie podaje się przy tym, ceny czego właściwie, będą mniejsze. A ceny czego poszybują w kosmos.

Po co ludzi stresować? Oni tego nie lubią. Kasandra nigdy nie była popularna.

W końcu pieniądz powstał w ludzkich umysłach i tylko dzięki nim może istnieć.

Trzeba więc sterować tymi umysłami by odpowiednio kształtować system finansowy.

Można więc zadekretować, że kawałek zadrukowanego papierka ma taką samą wartość jak 10 gr. złota w monecie? Oczywiście, że można. Byleby tylko faktycznie można je było wymieniać. Na początku oczywiście można. Ale jakoś tak bardziej w jedną stronę. A potem papierki się dodrukowywuje a złota się nie da. No kurna, umysłami sterować łatwo. Rzeczywistością trudniej.

I nigdy nie jest tak, że wszyscy ludzie są głupi. Szybko więc, złota moneta znika z rynku, jeśli nie można jej dostać w banku za papierek. Ba. Znikają i niklowe i miedziane nawet. I to nie tylko z powodu ludzi, którzy mają troszkę wiecej oleju w głowie. Znikają z powodu ich wycofywania przez emitenta. Który nagle zaczyna gromkim głosem sprzedawać w mediach łzawe historyjki o tym, ile to by można zaoszczędzić kasy gdyby tylko wycofać, niewygodny przecież i kosztowny bilon. Ile głodnych można by nakarmić, bełkoczą. I publika to łyka.

Zawsze tak jest w przypadku radosnego drukowania. Kończy się zawsze zniknięciem drukowanej waluty. Łaskawie wymienianej na nową po kursie zwykle 1000000:1. Ilość zer dowolna.

I zabawę można zacząć od początku. Oczywiście od solennych zapewnień, że teraz już się to nie powtórzy.

Czy teraz jest inaczej? A niby z jakich to powodów?

Oczywiście, że nie jest inaczej. Jest dokładnie tak samo jak zawsze było.

Z tą różnicą, że teraz drukują wszyscy. Jeśli nie z powodu braku kasy jak USA, to z powodu tego, że drukuje USA i inni. I nie można sobie pozwolić na luksus umacniającej się w szybkim tempie waluty. Ani z powodów ekonomicznych ani politycznych.

A jaki jest jedyny pieniądz, który może sobie pozwolić na luksus dowolnie wielkiego umocnienia?

Tak! Oczywiście! To złoto. Wygrałeś wycieczkę dla dwóch osób na koniec świata finansów. Fiatem. Termin proszę zarezerwować co najmniej z 2-tygodniowym wyprzedzeniem.

Uwaga! Karty płatnicze i waluty mogą nie działać! Proszę wziąść ze sobą gotówkę. Tą prawdziwą.

Basel III przywraca złoto do roli pieniądza. W systemach bankowych.

W żarze wojen walutowych, w popiołach systmów fiat, złoto wraca na należne mu miejsce.

Chyba nikt przy zdrowych zmysłach, nie oczekuje, że gdzieś tak w 2015 r. USA zacznie zmniejszać swoje długi. A wraz z nim i inni. Bo i takie abstrakcje czytałem na ZeroHedge niedawno. Poważni ludzie takie głupoty wypisują. Przycinek ma rację. To już co najwyżej średni termin.

Bo pieniądz to środek wymiany. I ten środek musi mieć cechę zachowywania wartości w czasie. W przeciwnym razie to nie jest pieniądz. A przynajmniej nie międzynarodowy. Obecne pieniądze fiat tą cechę tracą w szybkim tempie i będą tracić coraz szybciej w przewidywanej przyszłości. I tylko złoto ją ma i będzie miało w przewidywanej przyszłości.

No chyba, że pojawi się jeden hegemon a wszystkie państwa zostaną sprowadzone do roli kolonii. Czyli operacja umacniania demokracji i pokoju zakończy się pełnym sukcesem.

Ale wtedy pieniądz nie będzie już potrzebny. Przynajmniej ten prawdziwy. W końcu taki był jeden z celów komunizmu. Zupełny kretynizm zresztą. Ale ludzie nie takie bzdury biorą za, nomen omen, dobrą monetę.



Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.

Tja…

13 grudnia 1981 ludzie Jaruzela zgwalcili i sprali Solidarnosc i polskie nadzieje. Pisze Ci to, nasz drogi pasie transmisyjny z propagandowych mediow na to forum, bo wyraznie tego nie wiesz.

W 1989, przy Okraglym Stole, ludzie Jaruzela, wiedzac juz o nadchodzacym bankructwie komunizmu i PRL, ulozyli sie z wybranymi przez siebie i zagranice, oraz Kosciol, tak, by zapewnic sobie liczne polityczne i finansowe zabezpieczenia na przyszlosc, za cene dopuszczenia do wladzy, kasy, mediow takich, ktorzy za mlodu sluzyli komunistom, wzeniali sie w ubeckie rodziny, na ktorych byly kwity, ktorzy uznali Jaruzela, Kiszczaka i Urbana za ludzi honoru.

No i wlasnie – problem polega na tym, ze ci niegdysiejsi opozycjonisci, ktorzy dawno spieniezyli swoja dzialanosc, legende lub internowanie – za wladze, kase i znaczenie, ktorzy sa zakladnikami roznych zakulisowych ukladow, ktorzy drza przed tajniackimi hakami na nich, lub wisza u klamki postkomunistycznych mediow – sa dzis – WSZYSCY w Platformie Obywatelskiej.

Oni juz powalczyli, posiedzieli i wzieli swoje dole od Jarulskiego.

A Jaroslaw Kaczynski byl i jest liderem nurtu, ktory kontestuje sama zasade – Okraglego Stolu – nie jako obalenia PRL, a jako kooptacji do rzadzenia PRL – wyznaczonej w gabinecie Kiszczaka – opozycyjnej

ekipy.

Twoje ujecie tematu, nie tylko kopiuje prymitywne one-linery z urzedowych przekazow, jest znacznie gorzej – ono slizga sie po skorupce bezy.

Straszliwa tendete serwujesz, jak zwykle.

Bez odbioru.

proste

FED musi trzymac stopy za morde, bo inaczej odjada w kosmos – i kupuje dlugie obligacje – przez co dlugie obligacje ida w gore (troche), ale rownoczesnie konczy mu sie forsa. Czyli mowiac prosciej FED kupuje za te forse, ktora wydrukowal wczesniej.

Mechanizm jest taki, ze sprzedaje bondy o krotkiej zapadalnosci i kupuje dlugie terminy. W bilansie na jedno wychodzi. I teraz wlasnie okazalo sie, ze tych krotkoterminowych bondow juz nie ma – a oprocz tego operacja Twist konczy sie w grudniu – wiec sila rzeczy wyjscia sa 2:

1) przestac kupowac – wtedy dlugiej zapadalnosci bondy sie natychmiast zawala, wzrosna stopy i raty kredytow hipotecznych i tak dalej, co w polaczeniu z podwyzka podatkow od przyszlego roku bedzie mialo istotne znaczenie gospodarcze.

albo:

2) wymyslec skad wziasc forse na te bondy i oglosic QE. (Nie moga oglaszac kolejnego twista, bo nie maja krotkich bondow)

I dla mnie sprawa jest dosyc prosta – oni zaczna kupowac wprost za wydrukowana forse.

Po prostu FED zadecyduje o podwyzszeniu bilansu i te dlugie terminy wyladuja w bilansie po stronie aktywow. A w pasywach przybedzie papieru i zloto pojdzie w gore.

Jest tylko taka kwestie KIEDY FED podejmie te decyzje i na jak dlugo wystarczy mu nabojow.

Zdarzalo sie juz w przeszlosci – ze Treasury przekraczalo limit kredytowy i sprzedawalo wiecej obligacji – bez zgody Kongresu. Wprawdzie bylo to tylko kilkadziesiat miliardow i technicznie nie bylo defaultu – bo zaraz w kongresie limit podnosili, ale w przypadku FED jest prosciej, bo nie musza sie nikomu spowiadac. Nawet jesli jutro nie bedzie decyzji – to w ciagu najblizszych 2-3 miesiecy cos musi byc. Po prostu nie ma forsy i nie bedzie forsy.

To jest klasyczna pulapka zadluzeniowa i poczatek wejscia w spirale inflacyjno placowa.

Nie ma takiej mozliwosci, aby zloto i srebro spadlo w srednim terminie. Ja juz nawet nie mowie o dlugim terminie.

Ale jutro moga probowac zwalac, gdyby FED nie oglosil nowego QE.

Sytuacja techniczna na rynku jest obecnie dosyc klarowna – jesli nawet na futursach panuje jakas niepewnosc – to w notowaniach producentow jest ewidentny brak wiary w QE.

Ludzie sobie zapamietali, ze po FOMCu zloto i srebro dostaja w leb i nikt juz w metale nie wierzy. Dlatego sadze, ze jutrzejszy komunikat bedzie zaskakujacy. Ale nie chce zgadywac, bo to nie jest przewidywalne co ten bernankie wykombinuje.

Najwiekszym niebezpieczenstwem na FOMCu jest ta ich slepa wiara w dolara.

Oni naprawde wierza wszyscy, ze nic im nie grozi, ze skoro rynek lykal te dolary przez ostatnie 5 lat i nic, to teraz dalej tak bedzie. I oni beda drukowac. Nie ma w nich strachu i respektu przed rynkiem. Ci ludzie nie znaja inflacji i nie boja sie inflacji.

Analitycy jako grupa zawodowa mysli dokladnie tak samo.

Nikt nie ma respektu przed inflacja. Panuje wszechobecne przekonanie, ze w gospodarce swiatowej nie moze dojsc do hiperinflacyjnego wydarzenia o skali katastrofy.

I ja uwazam dokladnie odwrotnie. Jak dotad sprawdza sie tym analitykom i FED-owi.

A ja sobie kupilem akcje kopalni w poniedzialek. Tym razem bez zahamowan, glownie male spolki i srednie. Zadne tam zabawy w ciuciubabke z dow jonesem, tylko same kopalnie. Zostawilem sobie tylko maly margines na wypadek, gdyby jednak po FOMCu spadlo – to wtedy dokupie. A jak nie spadnie to kupuje na calego juz jutro. Zadnego dalszego czekania.

Tu sa spolki kopalniane przynoszace zyski z P/E 4 albo spolki startupy z zasobami 30-krotnie wiekszej wartosci od kapitalizacji i nie kupowac tych spolek jest idiotyzmem. Zwlaszcza po ciaglych spadkach na w tym sektorze i cenach z dolkow 2008.

To sa w wiekszosci przypadkow kandydaci na przebitke od 8 do 17 razy.

Jak tu nie kupowac? Ludzie ktorzy to teraz sprzedaja sa idiotami. To jest najwieksza okazja jaka ja widzialem w zyciu na gieldzie. Kupowac tuz przed wybuchem inflacji spolki, ktore sa niedowartosciowane nawet przy obecnych cenach metali. FOMC lub nie – to sa okazje nie z tej ziemi.

Re: Boluś o niczym nie decydował.

//powyżek dla wszystkich po 2tys netto kiedy srednia wynosiła ponad 6tys netto.

To przy inflacji realnej w 1980 tylko 1% !!! i kosztach utzymania jak dziś, oni chcieli po 8tys na ręke + miliony zwolnień, ulg, dotacji państwa socjalistycznego.

Wtedy w koszyku inflacyjnym były praktycznie wszystke towary i usługi, mało tego na towary obowiązywała wyśubowana norma.

Dziś w koszyku inflacyjnym nie isnieje ani jedna usługa czy towar, liczą tylko ile biedniejące społeczeństwo wydaje.

Obecnie realna inflacja dla więszosci przebiła dawno 15% a oni nie chcą podwyższyć mininimalnej o 3% netto.

Kiełbasa która miała kiedyś 84% mięsa dziś ma nawet 20% ,kostka masła straciła z standardwej w europie i PRL 250gram do 175gram itd. itd. itd.

Zastanawia mnie czemu Palikot i jego ludzie tylko

Zastanawia mnie czemu Palikot i jego ludzie tylko gadają a praktycznie NIC nie robią w słusznej sprawie.

Miałam nadzieję że jak RP wejdzie do Sejmu to zacznie „rozrabiać” a ONI tylko gadają.



A poza tym uważam, że Jarosław Kaczyński powinien odejść, a jeśli sam z własnej woli nie odejdzie, to powienien zostać postawiony przed właściwym sądem za sponiewieranie godności Rzeczypospolitej, za insynuacje polityczne, za niszczenie autorytetu najwyższych instytucji państwa polskiego, za przyczynianie się do utraty wiarygodności Polski w Europie…

dlaczego posłowie z PO i RP są tacy tchórzliwi

Nikt z tych posłów nie zadał żadnego pytania do panów prokuratorów. Przecież mogli obnażyć tę sugerowaną głupotą posłów PiS.

Dlaczego ustępują miejsca oszołomstwu Kamińskiego? To tchórzowstwo! Dlaczego nie interesowali się tym, dlaczego oddali pole Maciarewiczowi, dlaczego nie oni obnażali błędy prokuratury.

Kalisz był the best.

Re: ludzie sie nabijaja…

„Jedno pytanie trzeba przytoczyć: mecenasa Pszczółkowskiego który zapytał wprost o dostęp do nagrania, (jeśli ono jest) z rozmowy braci Kaczyńskich wobec nieustannych ataków na jego klienta. Odpowiedzi nie było.Zapewne będzie musiała być udzielona w odpowiedzi na stosowny wniosek.

Oprócz argumentu w postaci trotylowej pasty do butów prokuratorzy usiłow3ali wskazać na wartość dowodową informacji ze spektrometrów. Tyle tylko, że oni wygłaszali oświadczenie dla społeczeństwa a nie dla sądu.

Niezwykle ciekawe jest wyjaśnienie prokuratury dotyczące kwestii sprawdzania samolotu pod kątem pirotechnicznym po powrocie z zakładów remontowych w samarze. Przepisy na taką okoliczność stanowią o konieczności przetestowania samolotu z zewnątrz i wewnątrz. Trwa ta procedura około 11 godzi. Na pytanie czy sprawdzono jak i kiedy ją przeprowadzono – Szeląg odpowiedział,że to nie oni…. bo sprawa BOR jest wydzielona do śledztwa w prokuraturze cywilnej! Czyli powiedział: nas to nie interesuje!!!!!!”

1maud.salon24.pl/469843,smierc-prokuratury-na-antenie-tv

Romuald Szeremietiew o zakupach broni

romualdszeremietiew.salon24.pl/469313,o-zakupach-broni-z-sensem-i-bez-sensu

W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” (3.12.2012) zamieszczono informację o perypetiach MON z KTO Rosomak. Okazuje się, że kupiono KTO w dziwny sposób bowiem po dziesięciu latach i wyprodukowaniu ponad 600 pojazdów za około 6 mld PLN Polska nie może ich dalej produkować, ani modernizować. Wiceminister Waldemar Skrzypczak mówi: „Negocjujemy przedłużenie licencji, ale Finowie postawili zaporowe warunki.” Okazuje się bowiem, że „Patria żąda, by wszystkie polskie wynalazki, zastosowane w przyszłości podczas modernizacji i rozwoju transporterów, stały się bezpłatnie jej własnością.” To jest próba kradzieży polskiej własności intelektualnej, czyli zwyczajny bandytyzm. Do tego Finowie wykręcają się od wykonania offsetu: „W świetle podpisanych umów Patria nie zrealizowała zamówień m.in. na zakup części i komponentów w spółkach Bumaru i Huty Stalowa Wola.” Finowie zobowiązali się też do zakupu w Polsce gotowych transporterów za 60 mln euro, ale tego nie zrobili. Teraz zaskarżyli Polskę do arbitrażu w Wiedniu twierdząc, że strona polska nie pozwala im wywiązać się z zobowiązań offsetowych więc oni nie muszą płacić Polsce kar umownych.

W Hucie Stalowa Wola produkujemy haubicę Krab. W 1999 r. MON kupił licencję na produkcję tego działa. Zakup został przeprowadzony w czasach, gdy jako wiceminister obrony odpowiedzialny za techniczną modernizację armii nadzorowałem zespoły dokonujące zakupów. Teraz po dokonaniu całkowitej polonizacji wytwarzamy działo do którego tylko Polska ma wszelkie prawa. W 2000 r. przygotowaliśmy też procedurę zakupu licencji na produkcję transportera opancerzonego. Ówczesny minister obrony Komorowski nie wyraził zgody na rozpoczęcie przetargu. W lipcu 2001 r. media ogłosiły o wykryciu wielkiej afery korupcyjnej w MON – ja byłem podejrzany. Komorowski usunął mnie ze stanowiska i pozwalniał moich współpracowników. Dokumenty przygotowanego już przetargu poszły do kosza. Następnie na stanowisko dyrektora Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON Komorowski powołał swojego zaufanego niejakiego Pawła Nowaka, pułkownika, awansowanego wkrótce na generała. Jemu zlecił przeprowadzenia zakupu KTO i Nowak transporter kupił. Widzimy jak kupił.

znieczulica spoleczna

znieczulica ogarnela forumowiczow. To + rozowe okulary na oczy wyborcow platformy uniemozliwia jakikolwiek dialog. PO jest po prostu swietne i koniec. Niewazne afery, przestepstwa, bandytyzm – oni sa po prostu wyjatkowi.

W sprawie ABW jest osobny watek. Tutaj:

forum.gazeta.pl/forum/w,17007,140855355,140855355,Polska_panstwo_policyjne.html

A tu kolejny kwiatek – o oszukiwaniu w komisji:

www.naszdziennik.pl/polska-kraj/16851,tak-oszukuje-platforma.html

„Senator Platformy Obywatelskiej Jan Rulewski rezygnuje z pracy w senackiej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej.” […]

„Czarę goryczy przelało zachowanie jego partyjnego kolegi, przewodniczącego komisji Mieczysława Augustyna, a konkretnie sposób procedowania nad projektem nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych. Miał tak manipulować czasem i przebiegiem obrad, aby uniemożliwić senatorom zgłaszanie poprawek.”

„W trakcie debaty nad tym projektem pominięto też konsultacje ze środowiskami niepełnosprawnych. „Wręcz okłamano nas, że rzekomo on [Augustyn – red.] uzyskał od nich zgodę na dalsze prowadzenie projektu. Przed chwilą to sprawdziłem. Ci ludzie protestują i jasno mówią, że nikt z nimi niczego nie konsultował” – relacjonuje Rulewski.”

Ten Rulewski to jest niezly PiSowiec, moher jeden.

Re: ale zapal propagandowy, he, he he :)))

1) Dorota doskonale wie co i dlaczego robi, a ja sobie zarty stroje z aktualnej konwencji, maski.

2) Uwazam, ze prawicowi blogerzy i fora sa obecnie na celowniku wladzy, w tym policji, w tym tajnej. Oni nie znosza krytyki, tym bardziej, im taka krytyka jest celniejsza. Uwazajcie na siebie mili koledzy, wszystko co napiszecie i czego nie napiszecie moze byc uzyte przeciw nam.

Re: Koniec polskiego wstydu

Kolego,

nie lubię tego określenia per leming/i. prawdopodobnie także dlatego, że zdefiniowanie tego sowa jest tak pojemne, że KAŻDEGO można do zbioru zakwalifikowac. zgodnie ze stereotypem leming nie wybudza się aż do końca…do momentu tragedii. dlatego nie wiem skąd Twój optymizm ( po prawdzie osłabiony tym „chyba”) dotycząc powolnego wybudzania kogokolwiek w tym kraju.

dysonans poznawczy był, jest i będzie. ratunkiem dla wielu jest poszukiwanie kozła ofiarnego…a precyzyjniej „kaczki”. furda, że nie ma wpływu na kierunek rządzenia/administrowania od 5 lat. Gdyby nie „ona” to doszłoby do bardzo poważnych zaburzeń i mit „skoku cywilizacyjnego” vel szklanych domów Tuska już dawno prysłby ( dawno czyli np. rok temu).

zgadzam się, że wszystko opiera się albo na strachu albo na maśle. gdy zabraknie tego drugiego to zostaną tylko armaty. teraz jeszcze jest i raczej będzie. „przyśpieszenie spowolnienia” będzie najdotkliwsze ( według mnie, a ja jestem „durniem” w tych sprawach pamiętaj) w 1Q. jeśli Premier przetrzyma napór maślanych brutusów to może dociągnie jeszcze z rok zanim to się wszystko…nie zakonczy hepi endem.

w tej chwili cieszymy sie, że gonimy „zachód”. ja także się cieszę!!! boli mnie tylko to, że doganiamy ich bo oni obniżyli sobie na wielu polach poprzeczkę. w sumie tyle.

pozdrowienia,

Re: obejrzalem film i rozumiem dlaczego za widly

sjs2011 napisał:

> Coś ci się pomyliło

> Powstanie Styczniowe miało pełne poparcie chłopów i to oni stanowili gro powsta

> ńców.

> Samotne kobiety na wsi?

> Gdzie się podziali ich mężowie?

> Polegli, zostali zesłani i to świadczy o tym jakie było poparcie powstania

Kobiety, o których wspominasz to warstwa ziemiańska i szlachecka, chłopi zachowywali się niestety zazwyczaj podle.

Postawę chłopstwa podczas Powstania styczniowego ukazuje nam Stefan Zeromski m.in. w noweli „Rozdzióbią na kruki, wrony…” i powieści „Wierna rzeka”.

Poza tym – o Powstaniu Styczniowym.

(…) na początku lutego (1863) doszło do samorzutnych wystąpień chłopskich w powiatach sandomierskim, stopnickim i zwłaszcza opoczyńskim. Chłopi napadali i plądrowali dwory, zabierali konie i zboże, niszczyli sprzęty i papiery w pańskiej kancelarii, mieszkańców dworu wiązali i odstawiali władzom carskim jako „buntowników”. Nie tylko posiadająca szlachta i reprezentujący ją obóz białych, ale zarówno i władze carskie i dowódcy powstania poczuli się zagrożeni. Margrabia Wielopolski jako naczelnik rządu cywilnego zarządził pacyfikację wsi, a gubernator radomski i najbliższy powiernik margrabiego, Aleksander Ostrowski, przeprowadził ją przy pomocy wojska carskiego. Równocześnie pacyfikowali wieś dowódcy powstańczy (czerwoni) z ramienia Langiewicza. Ruch chłopski zwalczany tak stanowczo ze wszystkich stron naraz, przycichł pod koniec lutego, lecz szansa powiązania rewolucji chłopskiej i walki o niepodległość została zaprzepaszczona.



*

Aleksander Ostrowski do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych

[Radom] 5/17 II [1863]

h) W gm. Wójcin według doniesienia wójta sąsiedniej gm. Kotuszów z d. 12 b.m. panuje zupełny bezrząd z powodu nieobecności tam już od dni 8 dziedzica, rządcy i wójta gminy. Włościanie tameczni pozabierali konie i zaprzęgi dworskie. Posługują się nimi w napadach na dwory i podróżnych, których chwytają i odstawiają do Piotrkowa, dopominając się zapłaty.



www.brzustow.pl/powstanie-styczniowe/

***

Rabacja Galicyjska

W Mielcu 18 lutego 1846 Wiesiołowski (właściciel Wojsławia) ogłosił w Goliszewie zniesienie pańszczyzny – liczył na wciągnięcie do walk chłopów. Jednak oddział Wiesiołowskiego zmierzający na Tarnów został w Lisiej Górze otoczony i rozbrojony przez chłopów, Wiesiołowski trafił do więzienia. Włościanie byli podburzani przez Austriaków i zwrócili się przeciwko szlachcie. Rozpoczęła się krwawa rabacja galicyjska, która sparaliżowała powstanie w zarodku. W Wadowicach Górnych chłopi napadli na dwór i zamordowali dzierżawce Aczkiewicza, rabowali mienie splądrowali budynki. Podobne wydarzenia miały miejsce w Rzemieniu Zgórsku. W Dębicy został zabity właściciel Przecławia- Dominik Rey. Rabanci usiłowali zaatakować również Mielec gdzie schronili się właściciele pobliskich dworów, lecz ataki te zostały odparte dzięki mieszczanom, podobnie było w Radomyślu. Na ziemiach mieleckich ogólnie zgrabiono lub splądrowano 27 dworów zabito 50 osób i sprofanowano 2 kościoły.

***

(…) Sprawnie działająca propaganda austriacka, wedle której cesarz chciał znieść pańszczyznę, a powstanie szlachty miało temu zapobiec, w tym słowa Franciszka Kriega – austriackiego prezydenta guberni lwowskiej „”Na polską rewolucję trzeba będzie napuścić polskich chłopów, potem chłopów się wystrzela i na sto lat będzie spokój” spowodowały, że zbrojne gromady chłopów złupiły w lutym i marcu 1846 roku około 500 dworów.

Spojeni alkoholem przez żydowskich karczmarzy i austriackich urzędników na widok nielicznych powstańców z przerażeniem wołali, że „Polacy idą wyrzynać do szczętu chłopów”. Czy można było z takimi nieoświeconymi obywatelami wywalczyć wolną Polskę? Być może nie wiedzieli co to znaczy. Napadali więc na dwory i czynili bratobójcze spustoszenie. Zamordowano, często w bardzo okrutny sposób, około 1000 ludzi, głównie ziemian i urzędników dworskich. W mroźne, lutowe dni rozgrywały się ludzkie dramaty. Tak było np. w Jodłowej – na „Stawisku”, gdzie rozbestwione chłopstwo z wiosek na zachód od Jodłowej leżących, napadło na folwark; wywleczono leśniczego Franciszka Merskiego i jego syna też Franciszka, skatowanych powieziono przez Ryglice w stronę Tarnowa i bito przed każdą karczmą, aż w Zalasowej dobito i trupy zawieziono do Tarnowa, bo za takich lepiej płacono. Na rynku w Pilźnie pastwiono się nad księdzem Goleckim przywiezionym z Dobrkowa, bito go cepami po czym odwieziono znów do Dobrkowa i wyrzucono na śniegu, a gdy jeszcze drgnął dobito cepami.

Okropna scena rozegrała się również 19 lutego przed zamkniętą bramą kościoła w Pilźnie. Chłopi przywieźli schwytanego Stanisława Bogusza – właściciela Siedlisk Bogusz. Po długim znęcaniu się nad nim i katowaniu zdołał się wyrwać w koszuli, przybiegł przed drzwi świątyni z nadzieją, że we wnętrzu ocaleje. Niestety drzwi były zamknięte. Padł krzyżem na progu, gdzie chłopstwo dopadło go, biło drągami i cepami nie zważając na powagę uświęconego miejsca i na dogorywającego skazańca. Wrzucono go na wóz i ruszono do Tarnowa, niebawem dobito cepami przed karczmą na Wygodzie.

Bandy atakowały nie tylko dwory i ich mieszkańców, ale także mniejsze oddziały powstańcze zmierzające do Krakowa. Austriacy wypłacali również nagrody pieniężne za głowy zamordowanych ziemian.

www.zegocina.pl/aktual/2006/2006-03/rabacja/160latodrabacji.htm

Re: Orwell wiecznie zywy…

jack79 napisał:

> > Oni naprawde maja ludzi za glupkow.

>

> no gdyby coś było na rzeczy i chcieli ukręcić łeb sprawie to faktycznie takie zagranie miałoby sens smile

No, metodologicznie, takie badanie nie ma wielkiego sensu, pijarowsko – tak.

Do czasu, jak ktos opublikuje te raporty bieglych, albo Kreml zadecyduje co z tymi probkami.

> nie zmienia to faktu że gmyz okazał się totalnym humanista który nie wie o czympisze ale pisze

> z wypowiedzi wszystkich oficjeli wynika że i oni są laikami bo ich stanowisko często bywa mętne

Stanowisko oficjeli jest metne programowo. Szelag to prawdziwy spec od lewitacji.

> tak to jest jak humaniści u władzy są – nie chciałbym żadnego humanisty urazić smile

> w końcu jak ktoś „ścisły” zapytał gmyza o stężenia to facet nie wiedział o czym mowa, on chyba nie wie nawet co to „ppm”

> chętnie się mówi o ilościach śladowych albo że wskazania wyszły poza skalę, ale czy to oznacza stężenie 1ppm czy 1000ppm to gmyz nie wie więc nic nie wie, bo dla jednego śladowe to waśnie 1000ppm, a dla drugiego 1ppm lub mniej

Co prawda, to prawda. Kwestia stezenia jest wazna.

> jak ktoś umrze to ja go moge przebadac na obecność w jego ciele uranu

> i ten uran znajdę na pewno, w jakiś tam minimalnym stężeniu, nieistotnym dla zd

> rowia ale znajdę! tylko czy będę mógł ogłosić że zmarłego otruto uranem? bez podania stężenia nie będę mógł, a gmyz tak zrobił

> pewnie to nawet nie jego zła wola tylko po prostu nie rozumie że to ważne

No tak, pewnie uznal, ze jak wskazania detektora materialow wybuchowych wychodza poza skale, to oznacza, ze sprawa jest powazna. Jak sie zdaje, rowniez prokurator Seremet tak uznal, informujac premiera o znalezisku.

> p.s. nie rozgrzeszam tych co wywalali gmyza, bo oni tak samo nie jarzą tematu jak on i wywalili go tylko dlatego że takie było zapotrzebowanie władzy, a nie dlatego że brakuje w jego rewelacji podstawowego tematu stężenia nawet jeśli to naprawdę był trotyl to bez określenia stężenia taki fakt nie ma znaczenia

Wiesz, Gmyz opublikowal to, co opublikowal, bo jego zrodla uznaly, ze to istotne. A Wroblewski klepnal po rozmowie z Seremetem.

Wynika z tego, ze sprawa jest traktowana bardzo powaznie przez najwyzsze czynniki. Albo tam siedza idioci, ktorzy nie wiedza co i czym mierza, albo ktos tu kogos wpuszcza.