Re: Palikot: nie przeszkadzają mi krzyże w szkoła

taziuta napisał:

…Ja wierzę, że człowiek może zmieniać poglądy, w miarę zdobywania wiedzy.

Ja też, ale u normalnego człowieka jest to proces. Często można było to zaobserwować wśród byłych żarliwych komunistów rozczarowanych do systemu (np. Walentynowicz, Kuroń czy też wielu pisarzy), ale nie dzieje się to tak ze środy na czwartek; na ogół dojrzewanie do takich przewartościowań trwa lata. Natomiast jeśli czterdziestoparoletni facet nagle „doznaje olśnienia” i robi zwrot o 180 stopni – jest to dość dziwne, i świadczy raczej o tym że tak naprawdę poglądów nie miał wcale i jako taka „tabula rasa” jest w stanie w każdej chwili wymazać wszystko i zapisać coś nowego.

Można to łagodnie nazwać serwilizmem czy koniunkturalizmem, ale można też – używając języka bohatera wątku – kur.est.wem politycznym.

Re: Palikot poszedł na całość; albo oszalał…

Gwoli ścisłości określenia „bohomaz” użył poseł Ryfiński, który jest takim Palikotem w Ruchu Palikota (tzn. pełni tam podobną rolę co Palikot ongiś w PO). Taki ultraprowkator.

Natomiast faktycznie ta wypowiedź w połączeniu z deklaracją szacunku dla uczuć religijnych świadczy o daleko idącej obłudzie. Zwłaszcza, że nie jest to nawet wyrażenie opinii (np. „jak dla mnie ten obraz to bohomaz”). Ryfiński mówił po prostu o „bohomazie na Jasnej Górze” jako o czymś oczywistym. To mniej więcej taka różnica jak między zdaniami „Iksiński jest kretynem” a zdaniem „widziałem kretyna Iksińskiego”.

W istocie palikotowcy uczuć religijnych katolików nie szanują i dają temu liczny wyraz.

Poręczenie za Jerzego D. nie jest niczym nadzwyczajnym dlatego, ze jest to człowiek mentalnie pasujący do Ruchu Palikota. W jakimś sensie obraz Jasnogórski symbolizuje polskość przynajmniej taką rozumianą tradycyjnie. Z którą to polskością Palikot chce walczyć i mówi o tym wprost. Swoją drogą od czasu najazdu szwedzkiego nikt (nawet naziści czy bolszewicy) nie ośmielił się zaatakować obrazu z Jasnej Góry. To też znamienne.

Natomiast wizyta u Jaruzelskiego (a raczej jej demonstracyjny charakter) nie dziwi. Guru Palikota jest przecież nie kto inny jak Jerzy Urban, ponadto chce on przejąć elektorat SLD. Więc obie partie będą się licytować w swoistej apoteozie PRL. Która- co trochę przykre – niewiele osób oburza. Dziś samo zło to PiS a reżim kojarzy się z tzw. IV RP. To skutek odpowiedniej propagandy medialnej.

Dlatego Palikot jest – w tym co robi – bardzo sensowny. To nie jest szaleństwo, to cyniczna gra polityczna.

A czy pamietasz tzw “referendum”??

W sprawie wejscia do UE Cypr sie opieral, wiec referendum prowadzono do skutku, az powiedza tak. To tak jakby robic wybory na prezydenta tak dlugo, az kandydat A pokona kandydata B. W koncu narod sie wk..i i zaglosuje jak ima kaza.

Przeciez jesli sie robi referendum w jkiejs sprawie i wynik jest negatywny, to powinien byc koniec bajki i szlus. Po herbacie. Mozna z gory zapowiedziec ze np. za lat 10 bedzie dogrywka i jesli bedzie znow NIE, to dalszych referenum nie bedzie.

Narod nie chce jurkow, ale waadza chce. To siem narodowi wlozy jaja w imadlo i dokreci srube, az sie zgodzi. Proste.



DISCLOSURE: Moj post w zaden sposob nie nawoluje do stosowania przemocy wobec slabszych, ulomnych na umysle i ciele ani zadnych mniejszosci narodowych oraz wyraza wylacznie moja prywatna opinie.

linki poprosimy

Chcialbym zobaczyc zapis video, jesli mozna prosic, najlepiej youtube, a tutaj artykul z NZ:

„Producent urządzeń wykrywających materiały wybuchowe obala wnioski prokuratury wojskowej. Na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości Jan Bokszczanin powiedział, że jest niemożliwe, aby urządzenie rozpoznawało trotyl jako coś innego.

– Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że jeżeli to urządzenie pokazuje, że są to jony trotylu, to mogą być też jony innych substancji – oświadczył Bokszczanin. Zaznaczył, że co prawda urządzenie może się „zapchać”, ale wówczas nie wyda nieprawdziwego wyniku. Jednocześnie producent stwierdził, że urządzenia, którymi prowadzono badania, to nie sprzęt do wykrywania perfum, a żeby potwierdzić obecność materiałów wybuchowych, wystarczą godzina czy dwie.

„W warunkach naturalnych (…) jeśli takie urządzenie wskazuje, że był to trotyl, to prawdopodobieństwo, iż nie był to trotyl, jest równe zeru” – mówił Bokszczanin. Dodał, że kwestia, w jaki sposób trotyl trafił na badane miejsce – „czy został naniesiony przez osoby mające do czynienia z materiałami wybuchowymi i mające np. zanieczyszczone ubrania” – to już sprawa śledztwa prowadzonego przez prokuraturę.

Bokszczanin powiedział też, że takich urządzeń używa około 60 państw i gdyby ich wskazania były nieprecyzyjne i miały błędy, to urządzenia te „nie byłyby kupowane i takie drogie”. Poinformował też, że urządzenia te produkowane są na licencji rosyjskiej.”

niezalezna.pl/35551-specjalista-obala-wersje-prokuratorow

Eurostat a GUS

> Jeśli chcesz spierac się czy GUSowska forma/aspekt dokonany „dotkniętych różny

> mi formami ubóstwa” jest tożsama z twoim „zagrożeniem biedą” w przyszłości to s

> ory ale ja na takie dyrdymały nie mam czasu.

Wbrew pozorom Dorota coś tam dobrze usłyszała. Eurostat prawie równocześnie opublikował podobnie (ale nie identyczne) badania, w których mówi o „zagrożeniu biedą”:

epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/3-03122012-AP/EN/3-03122012-AP-EN.PDF

27,2% w Polce „zagrożonych biedą lub wyłączeniem społecznym” to oczywiście nic z czego należy się cieszyć, ale warto zauważyć, że to niewiele mniej niż średnia UE (24,2%) i że procent ten w Polsce spada od 2008 roku (30,5%) Przeciwnicy rządu będą tu mieć pewien dysonans poznawczy, ale mogą sobie pewnie spokojnie np. wytłumaczyć, że to wszystko się dzieje na kredyt (z czym mógłbym się delikatnie zgodzić, ale na pewno to nie wszystko).

Bieda niestety zawsze była, jest i będzie, niezależnie od tego, co zrobimy, ale oczywiście można żałować, że w Polsce jest pod tym względem sporo gorzej niż w Czechach.

Jeśli chodzi o raport GUS, to trudno nie uznać za nieco naciągane nazwanie niektórych sytuacji „aspektem ubóstwa”. Jedna z nich to „brak równowagi budżetowej”. Ktoś nie umie gospodarować, żyje na krechę, wydaje rozrzutnie, ma kredyt w frankach smile, bam, trafia do kategorii „ubóstwo z powodu braku równowagi budżetowej”. Osób, które mają taką kategorię, a nie mają niskich dochodów jest prawie 9 pkt procentowych. Dlatego uważam, że określenie w raporcie Eurostatu „zagrożone ubóstwem” jest dużo bardziej właściwe w tym miejscu.



Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym? licznikmieszkan.atspace.com

casus Józefa Bąka

Casus Józefa Baka zapewne. W przypadku syna Tuska mówiono : a co ?! syn premiera nie ma prawa pracować i na „państwowym” lotnisku i w prywatnej fimie lotniczej ? A co jest pozbawiony praw obywatelskich ? A co go obchodzi, że ojciec jest premierem ?!Nie jest to sprzeczne z prawem.

Widocznie w tym przypadku było też tak : a co nie wolno córce (sunowi) np Naczelnika Urzędu Skarbowego pracować w firmie hotelarskiej Amber Gold ? A co ta córka (syn) jest winna, że jej ojciec jest Naczelnikiem Urzędu Skarbowego ?!

Pewnie maile były podpisywane Józefa Pszczółka 🙂

To są te sławne standardy PO….w praktycznym zastosowaniu, w życiu. Przykład idzie z góry i ryba też się od góry psuje.

Re: bunt dziennikarzy i Ziemkiewicz

– cd..

przeciez to jest niezwykle, ze tylu dziennikarzy nagle bierze i rezygnuje.

Co im do glowy strzelilo? Rewolucjonisci jacys, czy PiSowcy?

Po prostu Mohery, he he he. Najwyrazniej nie pracuja w bankach i nie wiedza gdzie wieje wiart.

cytuje fragmenty obu artykulow w kolejnosci:

” Ziemkiewicz zauważa, że w czasach, gdy redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej” był Paweł Lisicki, sprzedaż i dochody gazety rosły, a spółka Mecom wielokrotnie występowała z propozycją odkupienia od skarbu państwa pozostających w ręku ministra 49 proc. udziałów. Okazało się jednak, że transakcja została zablokowana przez Platformę Obywatelską. Później rząd konsekwentnie odmawiał sprzedaży mniejszościowego pakietu brytyjskiej firmie i wykorzystywał mniejszościowy pakiet do blokowania wszelkich poczynań Mecomu, paraliżowania rozwoju spółki oraz prowadzenia „nieustannej obstrukcji”, domagając się zastąpienia redaktora naczelnego kimś wskazanym przez władzę.

– Te fakty, zasadnicze do zrozumienia, co stało się z „Rzeczpospolitą” i „Uważam Rze” są pomijane w licznych ostatnio artykułach na temat p. Grzegorza Hajdarowicza (np. w tygodniku „Polityka”), gdzie sugeruje się, że wszedł on w posiadanie spólki „Presspublika” bo nie bylo innych chętnych. Ostatecznie zniechęcony Mecom zwinął interesy w Polsce, sprzedając swój pakiet wspomnianemu p. Hajdarowiczowi – jak się niedawno okazało, bliskiemu znajomemu p. Grasia, którego Donald Tusk wybrał na swego bliskiego współpracownika oraz na rzecznika i twarz swego rządu; skądinąd nader symbolicznie, gdyż polityk ów ma na sumieniu stwierdzone przez prokuraturę (i natychmiast umorzone) fałszowanie dokumentów spółki we władzach której zasiadał oraz kłamliwe zeznania, składane pod przysięgą – napisał na Facebooku Ziemkiewicz.

Publicysta podkreśla też, że z informacji ujawnionych przez prasę wynika, że Grzegorz Hajdarowicz zapłacił Anglikom pieniędzmi z kredytu od Leszka Czarneckiego, swego czasu zdemaskowanego przez „Rzeczpospolitą” jako były konfident SB, a udziały od Skarbu Państwa otrzymał na kredyt, którego udzieliło mu przedsiębiorstwo PW Rzeczpospolita, będące formalnym właścicielem udziałów.

– Fakt, że rząd odrzucił ofertę poważnego i wypłacalnego zachodniego koncernu, a przekazał de facto nieodpłatnie „presspublikę” przyjacielowi przyjaciela premiera, który wszystkie dotychczas przejęte tytuły doprowadził do katastrofy, od pierwszej chwili budził komentarze, iż p. Hajdarowiczowi przekazano ostatnią opozycyjną gazetę – wraz z utworzonym w ostatniej chwili przed transakcją, z nieoczekiwanym sukcesem, tygodnikiem „Uważam Rze” – po to, aby je zniszczył, podobnie jak zrobił to z „Przekrojem” i „Sukcesem”. Ostrożnie mówiłem wówczas, że to hipoteza spiskowa, ale, niestety, jedyna pasująca do faktów. Ludzie zatrudnieni przez nowego właściciela do kierowania sprawami „Rzeczpospolitej” doprowadzili ten tytuł do upadku. Po dokonaniu tego dzieła, wydawca zniszczył decyzją o usunięciu z tygodnika jego twórcy i redaktora naczelnego (co było dla niego oczywiste, wraz z głównymi publicystami zespołu) tygodnik „Uważam Rze”, jedyny element jego „imperium medialnego” przynoszący mu zyski – napisał na Facebooku Rafał Ziemkiewicz.

W dalszej części tekstu Ziemkiewicz w mocnych słowach podsumowuje aktualną sytuację panującą na rynku medialnym oraz na scenie politycznej.

– Po raz kolejny postępowanie Hajdarowicza nie daje się zrozumieć ani wyjaśnić w kategoriach biznesowych. Jeżeli ktoś zarzyna kurę znoszącą mu złote jajka, to może to czynić tylko dlatego, że ma za to obiecaną stosowną, zwracającą mu stratę z naddatkiem, gratyfikację. Jaką – nie wiem, ale każdy się domyśla, od kogo. Polską rządzą dziś bezwzględni gangsterzy, którzy nie cofną się przed żadną podłością.”

„Ze współpracy z „Uważam Rze” zrezygnowali już: Rafał A. Ziemkiewicz, Robert Mazurek z Igorem Zalewskim, Bronisław Wildstein, Piotr Gabryel, Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk, Krzysztof Feusette, Piotr Gociek, Andrzej Horubała, Jerzy Jachowicz, Igor Janke, Waldemar Łysiak, Maciej Pawlicki, Marek Pyza, Piotr Semka, Piotr Gursztyn, Wiktor Świetlik, Marek Magierowski, Łukasz Adamski, Paweł Burdzy, Łukasz Warzecha, Piotr Zaremba, Piotr Zychowicz i Eryk Mistewicz.”

prosba za ciosem ;)

Witam.

Forum czytam regularnie od praktycznie 2 lat … ale nie wypowiadam się,

wiedza nie ta ale powolutku zaczynam łapać ….

Mam bardzo gorącą prośbę o pociągnięcie tematu … bankierskiego

W jaki sposób – chodzi o zasady, przepisy – bank udziela kredytu tj.

Jeśli Kowalski zakłada lokatę np. na 10 000 pln to ile bank może pod to pożyczyć i jak to się praktycznie odbywa i czy w każdej operacji maczają palce EBC lub FED (mają swoją dolę) lub inne banki lub instytucje finansowe?

w czesci ksiegowania

o widze problemy teoretyczne – )

Bankowcy forumowi siedza cicho, a niektorzy zabanowani czlonkowie managementu tez nie moga odpowiedziec, chocby chcieli i umieli. -)

Ciekawe czy umieja? he he he.

To jest w sumie bardzo proste jak to przetlumaczyc na angielski.

Tak proponuje zaczac z tymi zagadnieniami.

W banku komercyjnym jest taki sam bilans jak wszedzie – sa pasywa i aktywa.

Aktywa po angielsku assets a pasywa = liabilities.

Assets – to jest to na czym bank zarabia – a liabilities to jest to, co bank jest winny.

Czyli pasywa – to sa pieniadze na kontach obywateli – a aktywa – to sa naleznosci od obywateli. (np. kredyty)

Jak klient, czyli tutaj spolka K ma forse – a potem wplaci ja do banku na konto – to bank ma wobec spolki zobowiazanie – czyli bank jest spolce winny forse. Dla banku ta operacja jest wiec ksiegowana po stronie liabilities, czyli pasywow. To wyjasnia pierwsza czesc tego przykladu. No ale potem te forse mozna komus dac w kredycie i to wtedy jest ksiegowane po stronie naleznosci, czyli aktowow (assets). W efekcie assets = liabilities.

Czyli teraz przechodzimy do drugiego etapu – bank bierze te forse a potem jeszcze wiecej i daje spolce A kredyt. I to jest bardzo interesujace – bo jak bank daje kredyt – to w bilansie banku pojawia sie naleznosc – w wysokosci tego uruchomionego kredytu.

W momencie podpisania umowy kredytowej – bank „uruchamia” kredyt i to znaczy, ze w banku w bilansie musi pojawic sie rubryka po stronie assets, czyli aktywow – bo bank na tym zarabia odsetki. Wlasnie dlatego bank to ksieguje po stronie aktywow. I to sa naleznosci – ktore maja swoja rubryki w bilansie – sa np. krotkoterminowe i dlugoterminowe. Odsetki sa doksiegowywane na biezaco – chyba, ze masz kredyt z prowizjami – wtedy prowizje tez sa dolaczane do tej naleznosci. (Banki osobno ksieguja odsetki i osobno naleznosc glowna z prowizjami.)

I teraz jak bank udzieli tego kredytu – to tworzy osobne konto – ktore jest kontem klienta i wyplaca ten kredyt na to konto – ale wtedy te pieniadze sa w dyspozycji klienta i sa w czesci liabilities, czyli pasywow. Prawda?

Dlatego wlasnie – technicznie – powstaja dwa konta rownoczesnie.

I dlatego te konta sa rowne co do wartosci. I dlatego bank to ksieguje w dwoch miejscach rownoczesnie.

I wtedy klient wyplaca te pieniadze, zabiera z banku – a wtedy w banku na koncie klienta jest zero – a na koncie kredytowym pozostaje naleznosc. (bank wyksiegowuje kwote z pasywow a w czesci aktywow ona pozostaje zgodnie z umowa kredytu)

Proste?

Brawo Cameron

Nie za zerwanie szczytu ale za rozpoczęcie jakiś prób realnych cięć tego socjalistycznego rozpasania w UE. . Propozycja np obcięcia pensji urzędnikom unijnym o 10 % rewelacja !

…bo wszyscy mają oszczędzać, cała Europa ale nie nowa , wyalienowana kasta urzędactwa unijnego.

Re: Koniec polskiego wstydu

Kolego,

nie lubię tego określenia per leming/i. prawdopodobnie także dlatego, że zdefiniowanie tego sowa jest tak pojemne, że KAŻDEGO można do zbioru zakwalifikowac. zgodnie ze stereotypem leming nie wybudza się aż do końca…do momentu tragedii. dlatego nie wiem skąd Twój optymizm ( po prawdzie osłabiony tym „chyba”) dotycząc powolnego wybudzania kogokolwiek w tym kraju.

dysonans poznawczy był, jest i będzie. ratunkiem dla wielu jest poszukiwanie kozła ofiarnego…a precyzyjniej „kaczki”. furda, że nie ma wpływu na kierunek rządzenia/administrowania od 5 lat. Gdyby nie „ona” to doszłoby do bardzo poważnych zaburzeń i mit „skoku cywilizacyjnego” vel szklanych domów Tuska już dawno prysłby ( dawno czyli np. rok temu).

zgadzam się, że wszystko opiera się albo na strachu albo na maśle. gdy zabraknie tego drugiego to zostaną tylko armaty. teraz jeszcze jest i raczej będzie. „przyśpieszenie spowolnienia” będzie najdotkliwsze ( według mnie, a ja jestem „durniem” w tych sprawach pamiętaj) w 1Q. jeśli Premier przetrzyma napór maślanych brutusów to może dociągnie jeszcze z rok zanim to się wszystko…nie zakonczy hepi endem.

w tej chwili cieszymy sie, że gonimy „zachód”. ja także się cieszę!!! boli mnie tylko to, że doganiamy ich bo oni obniżyli sobie na wielu polach poprzeczkę. w sumie tyle.

pozdrowienia,

zloto i FIAT to przezytki

Prawie przegapilem fajny watek. W skrocie – zgadzam sie chyba z wiekszoscia, ze w chwili obecnej (bez wczesniejszej splaty zadluzenia lub jednoczesnego defaultu) zastapienie FIAT zlotem to proszenie sie o porazke i czolgi na ulicach.

Jednoczesnie jednak nie uwazam, ze powinnismy wracac do zlota. Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki. Wszyscy zdajemy sobie sprawe, ze powrot do zlota, ktorego podaz jest zupelnie nieelastyczna, prowadzi do deflacji. W tej chwili spieracie sie do jakiego stopnia taka deflacja jest szkodliwa co samo w sobie nawet jest ciekawe, ale mam wrazenie, ze powtarzamy ciagle te same argumenty tak wiec watpie bysmy doszli do czegos nowego.

Mnie natomiast od pewnego czasu (wlasciwie od tego topiku

forum.gazeta.pl/forum/w,17007,139310828,139310828,Po_co_zbiera_sie_podatki_.html

) chodzi po glowie inna idea. Zalozmy ze odchodzimy od FIAT, ale zamiast na zlocie indeksujemy pieniadz na energii elektrycznej. Wprowadzamy np jednostke pieniezna 1 kWh i zapewniamy pelna wymienialnosc na odpowiednik w energii elektrycznej. Z jednej strony masz pieniadz, ktory dostosowuje sie sam do zmian demograficznych i gospodarczych, z drugiej strony nie moze zostac dodrukowany bez zwiekszenia rzeczywistej produkcji. Elektrycznosc jest powszechnie akceptowalna, moze sluzyc jako miernik wartosci innych dobr, mozna sia nia wymieniac na arenie miedzynarodowej. Jedyna funkcja pieniadza, nad ktora sie jeszcze sie zastanawiam to gromadzenie oszczednosci, bo jednak przechowywanie energii sporo kosztuje. Ale z drugiej strony, przechowywanie zlota tez kosztuje, a kto chce zawsze moglby gromadzic np. udzialy w pretach uranowych.



www.e-subversion.eu

Re: Któż z nas nie jest agentem….

> Z rozbawionym zaskoczeniem usłyszałam w TV, że Brunon K. zwerbował do współprac

> y przy zamachu kilka osób, które (być może tylko część z nich)…. okazały się

> być funkcjonariuszami ABW smile

Nie ma w tym nic zabawnego. Być może nie dowiemy się nigdy na pewno i też nie mam ochoty robić z Brunona K. niewiniątka, bowiem niestety różni skuteczni szaleńcy się zdarzają, ale równie możliwe, że ABW trafiła na niestabilnego psychicznie i łatwowiernego osobnika, którego to ABW „zwerbowała”, żeby go z hukiem zaaresztować.

> Co za kraj. Nawet porządnej irredenty nie ma już z kim zacząć.

W USA służby specjalne też produkują takich „terrorystów”. Np. ten człowiek:

en.wikipedia.org/wiki/Michael_Curtis_Reynolds

Znalazłem artykuł wg którego (prawie) wszyscy schwytani ostatnimi laty w USA „terroryści” zostali wyhodowani:

mobile.nytimes.com/2012/04/29/opinion/sunday/terrorist-plots-helped-along-by-the-fbi.xml

Takie akcje mają same „zalety”. Publika się bardziej boi, a jednocześnie władza pokazuje, że panuje nad sytuacją, służby specjalne pokazują, że są potrzebne, agenci dostają premie. Tylko delikwent, który był pewnie zupełnie niegroźny, a tylko niezmiernie naiwny i lekko niestabilny psychicznie, będzie gnić w więzieniu.



Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym? licznikmieszkan.atspace.com