Sport zawodowy i Kukuczka

Sport zawodowy to kasa, ogromna kasa. Nie tylko dla sportowcow. No i rozrywka dla gawiedzi, skutecznie odciagajaca uwage od codziennych spraw istotnych , prawda ?

Tymczasem mistrz Kukuczka zginal, bo zakupil line do wspinania na targu w Katmandu. Lina pekla, bo byla uzywana, prawdopodobnie pozostawiona na smietniku przez ekipe z jakiegos kraju, gdzie na zyciu sie nie oszczedza, bo ma swoja wartosc.

klient kukuczka spadl i zginal. Poczytac mozna o tym tylko po angielsku, w polskich zrodlach nie znalazlem nic na ten temat.

DISCLOSURE: Moj post w zaden sposob nie nawoluje do stosowania przemocy wobec slabszych, ulomnych na umysle i ciele ani zadnych mniejszosci narodowych oraz wyraza wylacznie moja prywatna opinie.

Re: Trzynastego grudnia roku pamiętnego

> 5 postów i wszystkie w tonie „a u was murzynów biją”

Nic innego im nie pozostaje wobec faktów.

Linkowany artykuł jest mocny. Na szczęście większość uczestników tamtych zdarzeń żyje i może powiedzieć, jak było naprawdę. Jednak z upływem czasu kombatantów będzie przybywać (tak przynajmniej było z kombatantami II wojny). Za kilkanaście lat Prawdziwi Polacy czcić będą Adam Hofmana, który jako niemowlę szmuglował samizdaty w pieluchach smile W każdym razie dziękuję za linka.

Kucharz Roku – Yeah Bunny!

SiP – tu ci to napiszę, a nie na blogu. Zrób z tym co chcesz – nic, skopiuj/wklej albo usuń. Ja sobie żadnych materialnych praw autorskich nie roszczę.

Kucharz Roku. Jebany. (Yeah Bunny!). Niezły jest. Naprawdę. Kurka, naprawdę dobry jest. Lepszy niż my wszyscy, no przynajmniej większość z nas. Yeah Bunny.

Jeszcze jestem w szoku, ale nie chce mi wyjść inaczej. No kurka wodna!

Powiedz mi SiP, czy jak tą ustawę klepnie Senat i podpisze prezydent przed Sylwestrem, to będzie można jeszcze przykuć kawałek grosza 31 grudnia o 11:00 na kilkusekundowym spadku EURPLN? Nie? A ja ci mówię, że pewnie będzie można.

Zakładam, że w niektórych gazetach wciąż piszą prawdę, a opieram się na tym, co napisali tu: www.bankier.pl/wiadomosc/Sejm-znowelizowal-ustawe-o-liczeniu-dlugu-publicznego-2700609.html . Jeśli jednak nie napisali prawdy, to całe to moje gadanie poniżej nie ma sensu.

Patrz – na czym polega ta cała nowelizacja? Rostowski zmienił metodę wyliczania relacji długu do PKB na koniec roku? Tak się na pierwszy rzut oka wydaje. Ale to nie jest prawda. Metoda wyliczania relacji długu do PKB pozostaje taka sama – przy użyciu kursu NBP z ostatniego dnia roboczego roku. Nowelizacja polega na czym innym. Otóż zgodnie z przyjętą nowelą progi ostrożnościowe „nie odpalają” w określonych przypadkach.

Łatwiej chyba będzie na przykładzie. Bierzemy „starą metodę”, liczymy dług stosując kurs z 31 grudnia, dzielimy przez PKB i wychodzi nam na ten przykład 55,1%. Zgodnie z ustawą sprzed noweli „odpala” nam to drugi próg ostrożnościowy ze wszystkimi tego przykrymi konsekwencjami.

Ale po noweli nie koniecznie. Po noweli liczymy dług powtórnie – tym razem przy zastosowaniu kurs średniorocznego. I jeśli wyszło nam 54,95%, to drugi próg ostrożnościowy warunkowo „nie odpala”, mimo że oficjalna relacja długu do PKB wynosi 55,1%.

Tak więc skubaniec efektywnie zabudował w ustawie mechanizm, że do „odpalenia” progu brany jest niższy (bardziej korzystny dla PLN) z dwóch kursów: średniorocznego i z ostatniego dnia roboczego roku. Yeah Bunny!

I teraz sobie spójrz na wykres EURPLN od 1 stycznia YTD. Tak mniej więcej, pi razy drzwi, wychodzi mi średnioroczny kurs EURPLN koło 4,20. Kto chce niech sobie policzy.

A póki co mamy 4,09. Czyli niższą z dwóch wartości jest jak do tej pory wartość bieżąca. I wiele wskazuje na to, że na razie, w 2012 roku, średnia wartość roczna nie będzie miała jeszcze zastosowania!

Jeśli kurs EURPLN w Sylwestra nie będzie przekraczał 4,20 to do obliczenia długu i stosunku długu do PKB użyty zostanie kurs z ostatniego dnia roboczego roku, tak jak to do tej pory było. I tak jak to do tej pory było, Kucharzowi będzie się „opłacało” na kilka sekund bujnąć złotówką o parę groszy, żeby „zbić” dług!

I zrobi to w pełnym słońcu, o 11:00, a publika będzie stała i się gapiła z rozdziawionymi gębami.

Jebany czarodziej.

Miałem prawie siedem lat!

Wieczorem, jak zwykle rodzice zagonili mnie o ósmej do łóżka.

Obudziły mnie podniesione głosy i płacz matki. I wypowiadane przez łzy słowa: „Wiedziałam, że się to tak skończy”.

Gdy wybiegłem z pokoju z przerażeniem ujrzałem milicjantów wywalających na podłogę wszystko z szaf i szafek…

Nie znaleźli tej maszynki zawsze śmierdzącej denaturatem, która tak mi się podobała. Nawet czasem tata pozwalał mi pokręcić korbką.

Dziś wiem, że była to jego głupota i moja dziecięca naiwność – chwaliłem się kolegom, że takie coś mamy w domu!

Nie wiedziałem tylko, że od ponad tygodnia urządzenie to zmieniło lokalizację…

Ojca wyprowadzono z domu a mama cały czas płakała.

Rano zamiast teleranka przemawiał Jaruzelski a mama kazała mi się modlić, żeby taty nie wywieźli na Sybir (jak mojej babci w czasie wojny)… A najgorsze w tym wszystkim było, że tata nie włożył czapki uszanki…

Wrócił do domu po pod koniec lata. Nie chciał ze mną rozmawiać gdzie był i co robił – „jak będziesz duży to porozmawiamy” – a ja byłem i tak największy w swojej grupie!

Po kolejnych dwóch miesiącach wrócił „wujek”, którego lubiłem bo zawsze miał w kieszeni cukierki lub lizaka – długo z moim tatą rozmawiali zamknięci w kuchni. Mama tylko prosiła tatę aby nie zapominał o mnie…

Ale to już nigdy nie był ten sam tata co wcześniej.

A ja usłyszałem wiele gorzkich słów przeciwko Jaruzelskiemu ale również przeciwko jego kolegom z „S”, którzy nie pomogli mu odzyskać pracy (był mechanikiem maszyn biurowych i kochał te wszystkie śrubki i sprężynki).

Po „okrągłym stole” był w Gdańsku u Wałęsy. Wrócił zły i markotny i powiedział do mamy, że oni nic nie zrozumieli…

Coraz częściej słyszałem słowa krytyki pod adresem nowych władców, którzy, jego zdaniem, wykorzystali zwykłych ludzi aby dorwać się do władzy…

Zmarł na zawał w wieku 49 lat. W ostatnim roku swojego życia, podczas świąteczne kolacji powiedział, że gdyby wiedział wówczas jak rozwinie się sytuacja nigdy by do tej bandy nie wstąpił i że Polska o którą starał się walczyć jest uparcie niszczona przez partykularyzmy nowych władców.

Najbardziej zdziwiło mnie jednak, gdy stwierdził, że Jaruzelski jednak miał rację i uratował Polskę przed wojną polsko – polską…

Niestety – nie uratował Tato! Nie miałeś racji – on tylko wojnę odroczył…

Dzięki jotesie za ten wątek!

Re: Włochy

kraj bogatszy od Niemiec , majątek Włochów na prywatnych kontach [ bez kont przedsiębiorstw] we Włoszech to 9.000 miliardów EURO, zaś na kontach w Szwajcarii około 700 miliardów EURO – kolejny raz przedmiotem bezczelnej, diabolicznej spekulacji i PLANOWEGO okradzania przez tych,

którzy tylko spekuluja, bo nic nie produkuja i jeszcze są jawnymi złodziejami,

żyjąc z bezustannych, nieskończonych przekrętów finansowych -, poprzez niewyjaśnione manipulacje i malwersacje stopami ”LIBORU” i tak jak HSBC, zdając się na ryzyko świadomego ujawnienia finansowania przez siebie terroryzmu.

którzy to ONI ?

obszar znany powszechnie jako :

”Residence of Devil” –

City of London.

Re: draka w Wawie: nożownik, bomba, Smoleńsk…

E tam, prawo serii…

– nie w piątek

– nie samobójstwo

– nie bez świadków

Najbardziej mi podpada, że nie w piątek. Dlaczego nie w piątek?

Podobno mają tego nożownika, podobno wspólnik z wydawnictwa i prezes (Zalewski, jak piszą, był wiceprezesem). To też by nie pasowało do serii, jakby kogoś mieli, bo zwykle nikogo nie ma.

Chociaż niczego z góry wykluczyć jeszcze nie można. Prawie nic nie wiemy (co raczej normalne, bo śledztwo w toku).

A kogo lubią i kogo nie lubią towarzysze z altair, to my dobrze wiemy smile

pytanko o wykrywacze…

WO z GW twierdzi, że wykrywacze materiałów wybuchowych działają, ponieważ do produkowanych materiałów wybuchowych dodaje się specjalne substancje specjalnie po to, by zostały wykryte – że ma to na celu odfiltrowanie 99% domorosłych terrorystów, natomiast jak ktoś zmajstruje w domu trotyl, to taki wykrywacz nic nie zrobi.

Tutaj autor pisze inaczej: że jednak wykrywacze wykrywają specyficzne związki w materiałach wybuchowych, ale nie we wszystkich materiałach:

www.chemistry.org.il/booklet/24/pdf/ICS24_karpas.pdf

Prosże o link z przystępnym wyjaśnieniem, kto ma rację.

Pan premier Tusk raczył się minąć z prawdą

Pan premier Tusk raczył się jeszcze raz minąć z prawdą, choć tym razem nie był od niej aż tak daleko, jak to mu się czasem zdarzało.

Generalnie w Unii obowiązuje Dyrektywa 2001/18/EC, a więc co do zasady GMO uprawiać wolno (po spełnieniu paru warunków). Ale obowiązuje również art. 23 Dyrektywy 2001/18/EC :

ec.europa.eu/food/food/biotechnology/gmo_ban_cultivation_en.htm

Poza tym władze Unii (Komisja znaczy się) najchętniej by się z tej całej spawy GMO wymigały i zepchnęły odpowiedzialność na kraje członkowskie. Co było do wzięcia od firm biotechnologicznych, to już zostało wzięte, a teraz to tylko oskarżenia, protesty, demonstracje i filmiki na youtube. Po co to komu?

Tu jest „press release”, dość stary, sprzed dwóch lat, ale o ile się orientuję stanowisko Komisji się od tego czasu nie zmieniło (wiecie, inne pilne spawy zaprzątają teraz głowy w Komisji – kasa, kasa, kasa się nie zgadza, a nie jakieś GMO!):

europa.eu/rapid/press-release_IP-10-921_en.htm

Chyba że ktoś może podać linka do jakiegoś późniejszego i odmiennego stanowiska Komisji w sprawie dopuszczalności upraw GMO. Ale nie sądzę – ja nic nie znalazłem.

Braun sparafrazowal Franciszka Fiszera

Wychodzi na to, ze wiekszosc polskiego dziennikarstwa i redaktorstwa to kiepy i nieuki. Zaden nie doszedl do wniosku, ze Braun sparafrazowal znany, sarkastyczny i arogancki tekst Fiszera…

pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Fiszer

niniwa2.cba.pl/fiszer.htm

nonsensopedia.wikia.com/wiki/Cytaty:Franciszek_Fiszer

Cytuje:

– Nie będzie porządku w Polsce, jeśli się nie rozstrzela 750000 szubrawców.

– A jeśli się tylu nie znajdzie?

– Nic nie szkodzi. W razie czego dobierzemy z uczciwych!

Wystarczy, ze Braun na to sie powola, jeszcze podczas pierwszego przesluchania, na prokuraturze, a prokuratura bedzie musiala postepowanie umorzyc i nawet nie dojdzie do procesu… wink

Re: Kadi, procesy są płynne…

Ok, masz rację; tu się pomyliłem. Co nie zmienia jednak wymowy moich wpisów. Weszliśmy „w biegu”, przytłoczeni hurraoptymistyczną propagandą w kraju, przy skorumpowanych i „służalczych” elitach (wówczas rządziło millerowskie SLD); do tego przerażeni i przygnieceni rozmiarem chaosu po nieudanych reformach Buzka, z padającą na pysk gosp. po tzw. „drugim Balcerowiczu” (nie/sławne schładzanie gospodarki + AWSowskie rozciąganie wydatków państwa = tzw. dziura Bauca), z przekonaniem, że sami nic nie jesteśmy już w stanie zrobić, że nie dojdzie do żadnej sanacji, a podjęta próba jakiejkolwiek ambitniejszej reformy tylko pogłębia chaos i biedę. Doskonale pamiętam tamten czas, rozczarowanie AWS-UW (protoPOPiS, hehe), nieudaną prywatyzacją, brakiem reprywatyzacji, i padającymi firmami, jedną po drugiej, z masowymi zwolnieniami. Wówczas to wiatru w żagle dostały dwa antysystemowe, populistyczne ugrupowania pol. – Samoobrona i LPR, dostając się do Sejmu… Wielu moich rówieśników wówczas tak myślało; że tu już za ich życia nic się nie zmieni, iż jedyną szansą jest akcesja do UE i unijne fundusze, co być może da nam jakiegoś kopa, lub… emigracja „na Wyspy”…

PS. Euro do obiegu powszechnego przyjęto od 1 stycznia 2002, a do akcesji RP do UE doszło 1 maja 2004. Dwa i pół rokuwink Oczywiście, od połowy lat 80tych funkcjonowało rozliczeniowe ECU, a o przyjęciu euro do obiegu zdecydowano w latach 90tych, w ramach Traktatu z Maastricht, jednak do końca nic nie było pewne. A zgrzytać zaczęło dopiero po kilku, kilkunastu miesiącach, gdy wprowadzenie euro nakręciło spiralę podwyżek cen codziennych produktów i usług, z czasem drożyznę, i skrytą inflację; te głosy również przez mainstrem były zagłuszane, a następnie bagatelizowane.

Re: Któż z nas nie jest agentem….

> Z rozbawionym zaskoczeniem usłyszałam w TV, że Brunon K. zwerbował do współprac

> y przy zamachu kilka osób, które (być może tylko część z nich)…. okazały się

> być funkcjonariuszami ABW smile

Nie ma w tym nic zabawnego. Być może nie dowiemy się nigdy na pewno i też nie mam ochoty robić z Brunona K. niewiniątka, bowiem niestety różni skuteczni szaleńcy się zdarzają, ale równie możliwe, że ABW trafiła na niestabilnego psychicznie i łatwowiernego osobnika, którego to ABW „zwerbowała”, żeby go z hukiem zaaresztować.

> Co za kraj. Nawet porządnej irredenty nie ma już z kim zacząć.

W USA służby specjalne też produkują takich „terrorystów”. Np. ten człowiek:

en.wikipedia.org/wiki/Michael_Curtis_Reynolds

Znalazłem artykuł wg którego (prawie) wszyscy schwytani ostatnimi laty w USA „terroryści” zostali wyhodowani:

mobile.nytimes.com/2012/04/29/opinion/sunday/terrorist-plots-helped-along-by-the-fbi.xml

Takie akcje mają same „zalety”. Publika się bardziej boi, a jednocześnie władza pokazuje, że panuje nad sytuacją, służby specjalne pokazują, że są potrzebne, agenci dostają premie. Tylko delikwent, który był pewnie zupełnie niegroźny, a tylko niezmiernie naiwny i lekko niestabilny psychicznie, będzie gnić w więzieniu.



Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym? licznikmieszkan.atspace.com

Re: spadkobierczyny Konopnickiej,

Jednak co by nie mowić wciskanie Konopnickiej homoseksualizmu jest bardzo naciągana hipotezą.

Jeśli juz mozna przypiąc Konopnickiej jakąś łatkę, chociaz większośc moze uznać to za admirację to zycie pisarki Zdecydowanie pasuje do archetypu Matki Polki. Mąż nieudacznik, z ktorym zresztą utrzymuje kontakty po rozstaniu i ktorego wspiera finansowo. Wychowała przecież prawie samotnie 6 dzieci. Urodziła 8. To zapewne dla nich pisała o sierotce Marysi czy janku wędrowniczku.

Z Dulębianką zapewne łączyła ją przyjaźń. Pomieszkiwanie (czasem długie lata) w dworach ubogich krewnych czy przyjaciół jest częścią tradycji polskiej.

Zapewne w Dulębiance znalazła partnerkę intelektualną… pokrewną duszę… osobę z którą jakby to dzis powiedzieć odbierała na tych samych falach. Ale na Boga to nie ma nic wspólnego z homoseksualzmem.



Nie mamy kryzysu gospodarki światowej, mamy kryzys modelu europejskiego (Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha – debata ekonomistów zorganizowana przez PiS)

Niczego sobie nie zawłaszczam…

Moje „bohaterstwo” z grudnia 1970 – z perspektywy lat było zwykłą głupotą. Porwały mnie słuszne idee, uwierzyłem starszym, że:

„Zapomnieli możni, że z ludu pochodzą.

Zagarnęli władzę i ludowi szkodzą.

Trują, wyzyskują i wciąż obiecują…

Hej kolęda, kolęda!
(słowa „kolędy” z grudnia 1970)


A później zadziałała „psychologia tłumu” – tak jak teraz i prysły nagle słuszne idee – rozbijanie sklepów i grabież nie miała z nimi wiele wspólnego!

I choć osobiście nie wybiłem ani jednej szyby, nie zabrałem ani jednego „ortalionu” a jedynie fotografowałem – edukacyjna ścieżka zdrowia wyprostowała mi poglądy.

Nie to, że nie chciałem zmian – samą metodę dążenia do nich, sprofanowaną przez zwykłych rabusi, uznałem za nieskuteczną i nie godną człowieka na jakiego starała się mnie wychować Matka!

Po 11 latach widziałem na własne oczy „bohaterów” od niszczenia dobra wspólnego jak pod zupełnie innymi sztandarami „bohatersko” wystawiali swoje „rany” na widok kolejnych, młodych i chętnych do zawłaszczenia mojej Ojczyzny.

Byli tacy sami jak ci teraz, dużo patetycznych i wzniosłych słów i szybciutko za plecy tych smarkaczy, których wystawiali na pały a nawet kule.

No ale to są opowieści na długie zimowe wieczory.

A „kolędę” podśpiewuje sobie czasem pod nosem. Nie straciła nic a nic ze swojej aktualności – z wyjątkiem tego, że ci co ją ułożyli i śpiewali – po zdobyciu władzy aż się proszą aby te słowa im przypomnieć!



GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM

ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM. (K.I. Gałczyński – 1953)

Zapraszam na – mój blog

Zobacz – fotoforum.gazeta.pl/a/51835.html