Re: Boluś o niczym nie decydował.

Ależ oczywiście masz rację, tyle że oficjalnie to niby Boluś.

Takie płatne Bolusie w 1980roku żądali emerytur w wieku lat 50 , powyżek dla wszystkich po 2tys netto kiedy srednia wynosiła ponad 6tys netto.

Dziś jak twierdzi solidarność juz 50% pracuje na umawach śmieciowych a tam nawet minimalna 1098zł netto nie obowiązuje, miliony tyrają za 600-1300zł i nie po 8 ale po 12-16 godzin w swiątek piątej czy niedziela.

Emerytur wiekszość nie dostanie: bo raz nie dożyja, dwa nigdy nie uzbierają lat , trzy za kilka lat pewnie podwyższa do 75lat.

pl.wikipedia.org/wiki/21_postulat%C3%B3w_MKS

Re: Kadi, procesy są płynne…

gambit_smolenski1 napisał(a):

> Ok, masz rację; tu się pomyliłem. Co nie zmienia jednak wymowy moich wpisów. We

> szliśmy „w biegu”, przytłoczeni hurraoptymistyczną propagandą w kraju, przy sko

> rumpowanych i „służalczych” elitach (wówczas rządziło millerowskie SLD)

Nie trzeba bylo komuchow sluchac. Mieliscie referendum ?

; do teg

> o przerażeni i przygnieceni rozmiarem chaosu po nieudanych reformach Buzka,

Przypomnij mi prosze, czym dzis zajmuje sie kretyn Buzek ?

z p

> adającą na pysk gosp. po tzw. „drugim Balcerowiczu” (nie/sławne schładzanie gos

> podarki + AWSowskie rozciąganie wydatków państwa = tzw. dziura Bauca), z przeko

> naniem, że sami nic nie jesteśmy już w stanie zrobić, że nie dojdzie do żadnej

> sanacji, a podjęta próba jakiejkolwiek ambitniejszej reformy tylko pogłębia cha

> os i biedę.

Kiedys recepta na te sytuacje byly rozbiory. Dzis wystawia sie kuperek Brukseli.

Doskonale pamiętam tamten czas, rozczarowanie AWS-UW (protoPOPiS, h

> ehe), nieudaną prywatyzacją, brakiem reprywatyzacji, i padającymi firmami, jedn

> ą po drugiej, z masowymi zwolnieniami. Wówczas to wiatru w żagle dostały dwa an

> tysystemowe, populistyczne ugrupowania pol. – Samoobrona i LPR, dostając się do

> Sejmu… Wielu moich rówieśników wówczas tak myślało; że tu już za ich życia n

> ic się nie zmieni, iż jedyną szansą jest akcesja do UE i unijne fundusze, co by

> ć może da nam jakiegoś kopa, lub… emigracja „na Wyspy”…

Ale co to zmienilo, to wiescie do UE? Mozei tu o szrym pracowniku, bo znam osobiscie i takich co wzieli 5 mln euro bezzwrotnych donacji.

> PS. Euro do obiegu powszechnego przyjęto od 1 stycznia 2002, a do akcesji RP do

> UE doszło 1 maja 2004. Dwa i pół rokuwink Oczywiście, od połowy lat 80tych funk

> cjonowało rozliczeniowe ECU, a o przyjęciu euro do obiegu zdecydowano w latach

> 90tych, w ramach Traktatu z Maastricht, jednak do końca nic nie było pewne. A z

> grzytać zaczęło dopiero po kilku, kilkunastu miesiącach, gdy wprowadzenie euro

> nakręciło spiralę podwyżek cen codziennych produktów i usług, z czasem drożyznę

> , i skrytą inflację; te głosy również przez mainstrem były zagłuszane, a następ

> nie bagatelizowane.

Dzis dalej jestesci glupi jak byliscie. Skretynialy rzad Wytrzeszcza pcha was do euro, a PLN to jeden z ostatnich bastionow na ktorych jeszcze trzyma sie ten Kowalski. Euro zwali najbedniejszych i ostatecznie uniemozliwi manipulacje budzetem.



Haselko : abc123 okazalo sie zbyt latwe. A moze to ABW ???

byly-kadi zegna. nowy-kadi wita.

DISCLOSURE: Moj post w zaden sposob nie nawoluje do stosowania przemocy wobec slabszych, ulomnych na umysle i ciele ani zadnych mniejszosci narodowych oraz wyraza wylacznie moja prywatna opinie.

Re: Kadi, procesy są płynne…

Ok, masz rację; tu się pomyliłem. Co nie zmienia jednak wymowy moich wpisów. Weszliśmy „w biegu”, przytłoczeni hurraoptymistyczną propagandą w kraju, przy skorumpowanych i „służalczych” elitach (wówczas rządziło millerowskie SLD); do tego przerażeni i przygnieceni rozmiarem chaosu po nieudanych reformach Buzka, z padającą na pysk gosp. po tzw. „drugim Balcerowiczu” (nie/sławne schładzanie gospodarki + AWSowskie rozciąganie wydatków państwa = tzw. dziura Bauca), z przekonaniem, że sami nic nie jesteśmy już w stanie zrobić, że nie dojdzie do żadnej sanacji, a podjęta próba jakiejkolwiek ambitniejszej reformy tylko pogłębia chaos i biedę. Doskonale pamiętam tamten czas, rozczarowanie AWS-UW (protoPOPiS, hehe), nieudaną prywatyzacją, brakiem reprywatyzacji, i padającymi firmami, jedną po drugiej, z masowymi zwolnieniami. Wówczas to wiatru w żagle dostały dwa antysystemowe, populistyczne ugrupowania pol. – Samoobrona i LPR, dostając się do Sejmu… Wielu moich rówieśników wówczas tak myślało; że tu już za ich życia nic się nie zmieni, iż jedyną szansą jest akcesja do UE i unijne fundusze, co być może da nam jakiegoś kopa, lub… emigracja „na Wyspy”…

PS. Euro do obiegu powszechnego przyjęto od 1 stycznia 2002, a do akcesji RP do UE doszło 1 maja 2004. Dwa i pół rokuwink Oczywiście, od połowy lat 80tych funkcjonowało rozliczeniowe ECU, a o przyjęciu euro do obiegu zdecydowano w latach 90tych, w ramach Traktatu z Maastricht, jednak do końca nic nie było pewne. A zgrzytać zaczęło dopiero po kilku, kilkunastu miesiącach, gdy wprowadzenie euro nakręciło spiralę podwyżek cen codziennych produktów i usług, z czasem drożyznę, i skrytą inflację; te głosy również przez mainstrem były zagłuszane, a następnie bagatelizowane.

I Szewczyk wtedy zapytał o PPM-y, he he he he!!!

> Nie mam odpowiedniej wiedzy żeby weryfikować to co wyczytam

No ja też do przedwczoraj nie miałem, ale podobnie jak you-know-who jestem świeżo po dwudniowym intensywnym kursie internetowym z materiałów wybuchowych i technik ich wykrywania, a więc też mogę robić za eksperta. (W końcu od mojej dziedziny do materiałów wybuchowych jest miej więcej tak samo daleko jak od astrofizyki).

Więc są różne detektory materiałów wybuchowych i mają różne charakterystyki. Na przykład są takie, które są bardzo czułe, ale jednocześnie sygnał z detektora jest bardzo nieliniowy i detektor szybko wchodzi w stan nasycenia. Taki wykrywacz może w najlepszym razie pokazać, czy obserwowanej substancji jest „mało”, „średnio” czy „dużo” (a właściwie: „bardzo bardzo mało”, „bardzo mało” czy „mało” – bo przy tej „małej” ilości wchodzi już w nasycenie i przy „średnio” i „dużo” da dokładnie taki sam sygnał jak przy „mało”).

I właśnie takie cechy mają detektory oparte o spektrometrię ruchliwości jonów. Nie mają żadnej skali – mają lampkę i brzęczyk. Jest albo nie ma. W najlepszym razie mają kilka lampek. Ale nigdy się nie skaluje tego w ppm-ach. Bo jaki sens miałoby napisanie w instrukcji obsługi, że druga lampka to 90 ppm +/- 70 ppm, a trzecia to 120 ppm +/- 80 ppm?

Więc pan Szewczyk o tym nie wiedział. Prawdopodobnie nawet koło takiego detektora nie stał. Doczytał sobie coś tam w internecie następnego dnia, tak jak ja i pewien profesor astrofizyki.

Tu masz instrukcję obsługi detektora Pilot-M firmy Selcom Security – takiego, jaki był użyty:

www.selcomsecurity.com/en/attachments/Pilot_M.pdf

Poczytaj, masz tam jakieś ppm-y albo g/cm3 * 10 -12 (urwał, jak napisać „razy dziesięć do minus dwunastej”?). Na wyświetlaczu urządzenia pojawia się od zera do pięciu czarnych kwadratów – jak jest pięć to redaktor Gmyz mówi, że urządzenie wyszło poza skalę.

To powinien dr Szewczyk wiedzieć, jeśli jest takim fachowcem, za jakiego się podaje.

Inaczej zonk i brecha. Chciał zaszpanować, ale nie wyszło, he, he, he!

zloto i FIAT to przezytki

Prawie przegapilem fajny watek. W skrocie – zgadzam sie chyba z wiekszoscia, ze w chwili obecnej (bez wczesniejszej splaty zadluzenia lub jednoczesnego defaultu) zastapienie FIAT zlotem to proszenie sie o porazke i czolgi na ulicach.

Jednoczesnie jednak nie uwazam, ze powinnismy wracac do zlota. Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki. Wszyscy zdajemy sobie sprawe, ze powrot do zlota, ktorego podaz jest zupelnie nieelastyczna, prowadzi do deflacji. W tej chwili spieracie sie do jakiego stopnia taka deflacja jest szkodliwa co samo w sobie nawet jest ciekawe, ale mam wrazenie, ze powtarzamy ciagle te same argumenty tak wiec watpie bysmy doszli do czegos nowego.

Mnie natomiast od pewnego czasu (wlasciwie od tego topiku

forum.gazeta.pl/forum/w,17007,139310828,139310828,Po_co_zbiera_sie_podatki_.html

) chodzi po glowie inna idea. Zalozmy ze odchodzimy od FIAT, ale zamiast na zlocie indeksujemy pieniadz na energii elektrycznej. Wprowadzamy np jednostke pieniezna 1 kWh i zapewniamy pelna wymienialnosc na odpowiednik w energii elektrycznej. Z jednej strony masz pieniadz, ktory dostosowuje sie sam do zmian demograficznych i gospodarczych, z drugiej strony nie moze zostac dodrukowany bez zwiekszenia rzeczywistej produkcji. Elektrycznosc jest powszechnie akceptowalna, moze sluzyc jako miernik wartosci innych dobr, mozna sia nia wymieniac na arenie miedzynarodowej. Jedyna funkcja pieniadza, nad ktora sie jeszcze sie zastanawiam to gromadzenie oszczednosci, bo jednak przechowywanie energii sporo kosztuje. Ale z drugiej strony, przechowywanie zlota tez kosztuje, a kto chce zawsze moglby gromadzic np. udzialy w pretach uranowych.



www.e-subversion.eu

Re: Standard złota – kiepsko to widzę

Coby nie pisać o argumentach jakich użyłeś to na pewno są znane. Był więc czas się nad nimi zastanowić.

I wyszło mi że:

1) co do spirali deflacyjnej jaka nam ponoć grozi, to warto się zastanowić dlaczego nam grozi. Czyż nie z powodu nadmiernej ilości pieniądza kredytowego właśnie? A, że dodruk nie poprawi sytuacji na stałe a tylko chwilowo to chyba nie masz wątpliwości? I oczywiście doprowadzi do jeszcze większej katastrofy tylko w trochę późniejszym czasie? Czy to taka wielka atrakcja w stosunku do obecnej katastrofy odsuwanej tylko w czasie? Śmiem wątpić.

2) Mocny pieniądz chyba nie jest taki zły dla pracowników najemnych. Pensje nie rosną a siła nabywacza i owszem.

3) Oczywiście, że państwo może ludzi dalej robić w balona. Dokładnie tak jak teraz to robi.

Ale to żaden argument przeciw. Poza tym ja nie pisałem o standardzie złota w sensie obiegowym. Raczej w rozliczeniach między państwami.

4) Nie wiem niby dlaczego standard złota miałby coś hamować. A szczególnie rozwój. Co najwyżej może hamować nieco dzikie spekulacje i idiotyczne inwestycje oraz próby okradania. Jakoś standard złota nie hamował specjalnie kreacji pieniądza dłużnego, czy dzikiego rozwoju, i dzikiego wzrostu populacji w czasie rewolucji przemysłowej w XIX w.

Czy taka niewielka, stała deflacja wyrażona w złocie jest czymś takim strasznym?

Obecnie mamy przecież również deflację liczoną w złocie. Tylko większą, z większymi skokami.

A na koniec chciałbym tylko dodać, że to nie jest kwestia wyboru. Mojego czy Twojego. Czy też gustu. To jest kwestia przywrócenia równowagi monetarnej między państwami, zniszczonej przez dolara. Hegemon słabnie, pretendenci rosną w siłę. Skutek łatwo przewidzieć.

Mnie się tam niespecjalnie uśmiecha scenariusz hiperinflacyjny na żywności i energii i pogłębiająca się jednocześnie deflacja na wszystkim innym, do jakiego prędzej czy później doprowadzi ten dodruk. Ale widać tak musi być po raz kolejny. Bo jak wiadomo, historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła.



Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.

Re: Pierwsza ciocia już dostała

gambit_smolenski napisał(a):

> Po trzecie, tu masz calkiem obszerna rozpiske, kto i kiedy bedzie „marszowal”;

> jak widzisz, od skrajnego lewactwa, po skrajnych narodowcow; czyli dla kazdego

> cos dobrego, do wyboru, do koloru:

I sam fakt, ze to swieto nabralo takiego znaczenia jest zasluga srodowisk, nawiazujacych do prawdziwie suwerennej – II RP: od neopilsuczyka – Lecha Kaczynskiego do neoendeka – Rafala Ziemkiewicza.

Bo niby-endek, Giertych, jak tatus, juz sie skumal z wojskowka i filosemickim Sikorskim wink

Re: Pierwsza ciocia już dostała

Bo nie ma i nie miala…

Po pierwsze, ow Marsz od lat organizuja prawicowcy (soft) i narodowcy (hard). Wowczas ich najpierw wysmiewane, potem zakrzykiwano i obsikiwano publicystycznie, nastepnie nawolywano do blokad, a nawet uzycia sily (znamienny tekst Blumsztajna sprzed roku, wywolujacy eskalacje), az posunieto sie do sciagniecia z zagranicy „bratniej pomocy” w postaci niemieckich, lewackich bojowek (to znowuz „sukces” lewicowego srodowiska Krytyki Politycznej); a te, jak wiemy, spisaly sie wyjatkowo, atakujac „polskich faszystow” w postaci kombatantow z AK i ulanow czy szwolezerow w mundurach z epoki, z warszawskiej, historycznej grupy rekonstruktorow (Ksiestwo Warszawskie)…

Po drugie, gdy powyzsze akcje spezly na niczym, to Nalecz wystapil z pomyslem urzadzenia Marszu Prezydenckiego, ktory to ten jest akurat „zawlaszczajacy” Marsz prawdziwym, wieloletnim organizatorom.

Po trzecie, tu masz calkiem obszerna rozpiske, kto i kiedy bedzie „marszowal”; jak widzisz, od skrajnego lewactwa, po skrajnych narodowcow; czyli dla kazdego cos dobrego, do wyboru, do koloru:

wyborcza.pl/1,75248,12829131,Sprawdz__kto_idzie_w_marszach_11_Listopada.html

Re: mali chłopcy zawsze nie są winni

Niby masz racje tylko problem w tym, iż jak do tej pory to każdy rząd dużo obiecywał i jeśli nie miał ostrza gilotyny na swą głową to niczego w zasadzie nie zrobił. To taka polska norma. Owszem można zmienić premiera, można zmienią nawet cały rząd, ale co to da jeśli ci nowi co przyjdą dalej będą się zajmowali pogłębianiem dna i trzymaniem się koryta? No chyba ze do władzy dojdzie PiS i spółka wtedy zacznie się dodatkowo szukanie wyimaginowanych winnych + lustracja + dekomunizacja + budowa IV czy V RP. Nie to żebym był zachwycony duetem PO + PSL tylko zastanawiam się czy ma sens zamienianie siekierki na kijek lub na odwrót. Być może jakimś rozwiązaniem były by przed terminowe wybory, ale mam obawy, iż układ po nich w sejmie i senacie zmieni się niewiele to znaczy w większości pojawia się tam po raz kolejny te same osoby. I cyrk zacznie się od nowa. Bo przecież wygodniej i bezpieczniej zajmować się in vitro i aborcją niż stanem gospodarki. Dodatkowo wybory to dość kosztowna zabawa i nie jestem przekonany czy nas (państwo polskie) stać na wybory rok po roku.

Re: Jak zostać MF

mother fucking to jest pomoc za darmo ze strony kobiety, skoro ci inwestorzy sa ponoc mezczyznami to nie finansuja ‚zapchaj dziury’, to powinno byc i proste i oczywiste.

co do tej „mozliwosci nie za swoje pieniadze”, sobie sam udowodniles ze jak nie masz kasy to nie kupujesz, ale jest w tym wyjatek. to chyba zwie sie nbp. w tym kraju – regule na mapie globu – nbp jest jak najbardziej legalne. jak to sie dzieje, patrz wyzej.

Czule słówka

pare miesiecy temu narod w gazecie pisal o „polskim ataku na ……. doline krzemowe”, narod pisal tez ze ambasada gdzies dziala na Mission St. w San Francisco – wiadomo kolo tzw. doliny krzemowej – ta gdzie czekaja na pieniadze od wujka sama. w tej ambasadzie pytaja sie o tzw. kompletne systemy, superkomputery, logike rozmyta, hieroglify. na razie jak latwo zauwazyc jakiegolwiek odzewu od wujka sama brak. ale ambasada stoi i jak kazdy narod czuwa i pisze i sie rozglada – najpierw w lewo potem w prawo.

podobnym tonem mozna wyczytac w gazecie, ze bedziemy wydobywac gaz, gd slyszalem jest to gaz doskonaly, ale mysle tak sobie ze te slowa uzyte maja charakter scisle mother fuckerski, poniewaz cos tu sie piepszy. co sie piepszy? no wlasnie logika. np. inwest w rope, ten szuka ropy gdzies w azji, a tu masz ropa jest w polsce, no nie ropa lecz gaz tzw „uknienowy”, bo to jest nowoczesna nazwa na gaz dodatkowo doskonaly.

jak to wszystko połączyc i zrozumiec ? logicznie czekam na kolejene artykuly co do tego gazu „uknieniowego”, czy ten szejk tego gazu wydobywa juz czy nie wydobywa juz. jak to z tym inwestem w gaz jest? czy pracuje bardzo ciezko, czy zarabia setki milionow dolllllrow na godzine? czy idzie do wladzy?

Hm, przełom?

> te „polskie PSY

> ” to PRZEŁOM. To wolta na CAŁEGO! Ośmieszany i wyszydzony, i zapuszkowany w nie

> strawnym dla większości sosie – YAro – teraz na pierwszy rzut oka jawi się…JE

> DYNYM POZYTYWNYM BOHATEREM.

Tak sobie o tym myślę – niewykluczone, że masz rację. Z prostego powodu – jest w bardzo młodym elektoracie zapotrzebowanie na zmianę (generalnie, nie tylko teraz), większe nawet niż w innych grupach. Ci ludzie przyzwyczajeni sa już do tego, że kieruje się do nich coraz to inny produkt; ajfon5 jest przecież lepszy niż ajfon4. Dlatego Tusk może być passe nie dlatego, że zły, ale – „zużył” się. Poza tym mają naturalną tendencję do „niezgody na zastane”.

Jeden tylko problem – Yaro jest produktem nie do sprzedania młodym. Wystarczy, że się pokaże (a jeszcze gorzej: przemówi) i okazuje się jego całkowita zgredziałość. To nie ma nic wspólnego z wiekiem!, to kwestia jego psychiki.

No, ale zapotrzebowanie na nowy produkt w polityce może jednak napędzić Jarkowi trochę nowego elektoratu; tak jak w 2007 zagłosują na przekór obecnej władzy. Ciekawe tylko jaka będzie skala tego zjawiska.