A czy pamietasz tzw “referendum”??

W sprawie wejscia do UE Cypr sie opieral, wiec referendum prowadzono do skutku, az powiedza tak. To tak jakby robic wybory na prezydenta tak dlugo, az kandydat A pokona kandydata B. W koncu narod sie wk..i i zaglosuje jak ima kaza.

Przeciez jesli sie robi referendum w jkiejs sprawie i wynik jest negatywny, to powinien byc koniec bajki i szlus. Po herbacie. Mozna z gory zapowiedziec ze np. za lat 10 bedzie dogrywka i jesli bedzie znow NIE, to dalszych referenum nie bedzie.

Narod nie chce jurkow, ale waadza chce. To siem narodowi wlozy jaja w imadlo i dokreci srube, az sie zgodzi. Proste.



DISCLOSURE: Moj post w zaden sposob nie nawoluje do stosowania przemocy wobec slabszych, ulomnych na umysle i ciele ani zadnych mniejszosci narodowych oraz wyraza wylacznie moja prywatna opinie.

Miałem prawie siedem lat!

Wieczorem, jak zwykle rodzice zagonili mnie o ósmej do łóżka.

Obudziły mnie podniesione głosy i płacz matki. I wypowiadane przez łzy słowa: „Wiedziałam, że się to tak skończy”.

Gdy wybiegłem z pokoju z przerażeniem ujrzałem milicjantów wywalających na podłogę wszystko z szaf i szafek…

Nie znaleźli tej maszynki zawsze śmierdzącej denaturatem, która tak mi się podobała. Nawet czasem tata pozwalał mi pokręcić korbką.

Dziś wiem, że była to jego głupota i moja dziecięca naiwność – chwaliłem się kolegom, że takie coś mamy w domu!

Nie wiedziałem tylko, że od ponad tygodnia urządzenie to zmieniło lokalizację…

Ojca wyprowadzono z domu a mama cały czas płakała.

Rano zamiast teleranka przemawiał Jaruzelski a mama kazała mi się modlić, żeby taty nie wywieźli na Sybir (jak mojej babci w czasie wojny)… A najgorsze w tym wszystkim było, że tata nie włożył czapki uszanki…

Wrócił do domu po pod koniec lata. Nie chciał ze mną rozmawiać gdzie był i co robił – „jak będziesz duży to porozmawiamy” – a ja byłem i tak największy w swojej grupie!

Po kolejnych dwóch miesiącach wrócił „wujek”, którego lubiłem bo zawsze miał w kieszeni cukierki lub lizaka – długo z moim tatą rozmawiali zamknięci w kuchni. Mama tylko prosiła tatę aby nie zapominał o mnie…

Ale to już nigdy nie był ten sam tata co wcześniej.

A ja usłyszałem wiele gorzkich słów przeciwko Jaruzelskiemu ale również przeciwko jego kolegom z „S”, którzy nie pomogli mu odzyskać pracy (był mechanikiem maszyn biurowych i kochał te wszystkie śrubki i sprężynki).

Po „okrągłym stole” był w Gdańsku u Wałęsy. Wrócił zły i markotny i powiedział do mamy, że oni nic nie zrozumieli…

Coraz częściej słyszałem słowa krytyki pod adresem nowych władców, którzy, jego zdaniem, wykorzystali zwykłych ludzi aby dorwać się do władzy…

Zmarł na zawał w wieku 49 lat. W ostatnim roku swojego życia, podczas świąteczne kolacji powiedział, że gdyby wiedział wówczas jak rozwinie się sytuacja nigdy by do tej bandy nie wstąpił i że Polska o którą starał się walczyć jest uparcie niszczona przez partykularyzmy nowych władców.

Najbardziej zdziwiło mnie jednak, gdy stwierdził, że Jaruzelski jednak miał rację i uratował Polskę przed wojną polsko – polską…

Niestety – nie uratował Tato! Nie miałeś racji – on tylko wojnę odroczył…

Dzięki jotesie za ten wątek!

Hassan w zbozu cz. 2

Pamietacie afere zbozowa? Ja to dobrze zapamietalem – pojawia sie ciag dalszy:

pwp.pb.pl/2889088,61679,uciekl-od-saddama-w-polsce-dostal-szlaban

„Niezwykłe rzeczy działy się wokół Al-Zubaidiego, gdy siedział w areszcie. Kwitła wówczas tzw. szorstka przyjaźń między premierem Leszkiem Millerem a prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Media donosiły, że służby szukały haków na Artura Balazsa, byłego ministra rolnictwa, będącego w dobrych relacjach z głową państwa.

— Odwiedzali mnie w areszcie dziwni panowie, którzy obiecywali, że jeśli przypomnę sobie coś o udziale pana Artura Balazsa w tzw. aferze zbożowej, to szybko wyjdę na wolność. A ja tego pana nie znałem i nie miałem z nim żadnych relacji — mówi Hassan Al-Zubaidi. „Bieg wydarzeń świadczy niezbicie, że przedstawiciele ważnych instytucji państwowych zaangażowali się w czynną prowokację wobec mojej osoby” — pisał w 2004 r.

Artur Balazs do marszałka Sejmu, z prośbą o wyjaśnienie sprawy. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nakłaniania przez służby państwowe Hassana Al-Zubaidiego do składania fałszywych zeznań i tworzenia fałszywych dowodów wobec Artura Balazsa. W 2007 r. sąd uznał, że Wiesław Mądrzejowski, w 2003 r. wicedyrektor CBŚ, „przekroczył swoje uprawnienia i polecił podległemu funkcjonariuszowi przeprowadzenie rozmowy z tymczasowo aresztowanym Hassanem Al-Zubaidim na temat jego wiedzy o przestępstwach na polskim rynku rolnym, w tym roli Artura Balazsa”. Proces „grupy Hassana” był na finiszu pod koniec 2011 r. Z powodu choroby sędzi (przewodniczącej składu) praktycznie został wstrzymany. Z nowym przewodniczącym musi zacząć się od nowa.

Zgłoś swój problem

Masz kłopoty z państwowym lub samorządowym urzędem czy instytucją? Czujesz, że jesteś krzywdzony, prokuratura bezpodstawnie Cię oskarża, Twój biznes jest niszczony, a urzędnicy nie dają Ci żyć? Zgłoś się do nas. Zajmiemy się najbardziej kontrowersyjnymi przypadkami. Będziemy je opisywać w „PB” i przedstawiać w Polsacie w programie „Państwo w państwie”. Nie ograniczymy się do jednorazowego nagłośnienia sprawy. Będziemy ją monitorować, naciskać urzędników, polityków i rząd. Nie zostawimy Cię samego. Pisz na adresy: pwp@pb.pl oraz panstwowpanstwie@polsat.com.pl”

Re: Koniec polskiego wstydu

leny20-4-7 napisał:

> jak go sami namalowaliśmy.

To akurat jest nieprawda ale mniejsza. Powoli chyba lemingi zaczynają się wybudzać z matrixa. Tworzony obraz zbyt różni się od rzeczywistości. I różnice się cały czas powiększają.

W końcu ile można jechać na obiecankach? Nawet bez porządnej ideologii?

Że Kaczyński trzyma rząd Tuska przy życiu? Owszem. Problem tylko w tym, że to ciągłe zwalanie winy na Kaczyńskiego jest już tak absurdalne, że lemingi zaczynają to dostrzegać.

Może te mniej kumate jeszcze nie. Ale to kwestia czasu.

Bez masełka na takim koniku się daleko nie zajedzie. A masełka nie ma i nawet chlebka może niedługo zabraknąć.



Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.

Re: obejrzalem film i rozumiem dlaczego za widly

sjs2011 napisał:

> Coś ci się pomyliło

> Powstanie Styczniowe miało pełne poparcie chłopów i to oni stanowili gro powsta

> ńców.

> Samotne kobiety na wsi?

> Gdzie się podziali ich mężowie?

> Polegli, zostali zesłani i to świadczy o tym jakie było poparcie powstania

Kobiety, o których wspominasz to warstwa ziemiańska i szlachecka, chłopi zachowywali się niestety zazwyczaj podle.

Postawę chłopstwa podczas Powstania styczniowego ukazuje nam Stefan Zeromski m.in. w noweli „Rozdzióbią na kruki, wrony…” i powieści „Wierna rzeka”.

Poza tym – o Powstaniu Styczniowym.

(…) na początku lutego (1863) doszło do samorzutnych wystąpień chłopskich w powiatach sandomierskim, stopnickim i zwłaszcza opoczyńskim. Chłopi napadali i plądrowali dwory, zabierali konie i zboże, niszczyli sprzęty i papiery w pańskiej kancelarii, mieszkańców dworu wiązali i odstawiali władzom carskim jako „buntowników”. Nie tylko posiadająca szlachta i reprezentujący ją obóz białych, ale zarówno i władze carskie i dowódcy powstania poczuli się zagrożeni. Margrabia Wielopolski jako naczelnik rządu cywilnego zarządził pacyfikację wsi, a gubernator radomski i najbliższy powiernik margrabiego, Aleksander Ostrowski, przeprowadził ją przy pomocy wojska carskiego. Równocześnie pacyfikowali wieś dowódcy powstańczy (czerwoni) z ramienia Langiewicza. Ruch chłopski zwalczany tak stanowczo ze wszystkich stron naraz, przycichł pod koniec lutego, lecz szansa powiązania rewolucji chłopskiej i walki o niepodległość została zaprzepaszczona.



*

Aleksander Ostrowski do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych

[Radom] 5/17 II [1863]

h) W gm. Wójcin według doniesienia wójta sąsiedniej gm. Kotuszów z d. 12 b.m. panuje zupełny bezrząd z powodu nieobecności tam już od dni 8 dziedzica, rządcy i wójta gminy. Włościanie tameczni pozabierali konie i zaprzęgi dworskie. Posługują się nimi w napadach na dwory i podróżnych, których chwytają i odstawiają do Piotrkowa, dopominając się zapłaty.



www.brzustow.pl/powstanie-styczniowe/

***

Rabacja Galicyjska

W Mielcu 18 lutego 1846 Wiesiołowski (właściciel Wojsławia) ogłosił w Goliszewie zniesienie pańszczyzny – liczył na wciągnięcie do walk chłopów. Jednak oddział Wiesiołowskiego zmierzający na Tarnów został w Lisiej Górze otoczony i rozbrojony przez chłopów, Wiesiołowski trafił do więzienia. Włościanie byli podburzani przez Austriaków i zwrócili się przeciwko szlachcie. Rozpoczęła się krwawa rabacja galicyjska, która sparaliżowała powstanie w zarodku. W Wadowicach Górnych chłopi napadli na dwór i zamordowali dzierżawce Aczkiewicza, rabowali mienie splądrowali budynki. Podobne wydarzenia miały miejsce w Rzemieniu Zgórsku. W Dębicy został zabity właściciel Przecławia- Dominik Rey. Rabanci usiłowali zaatakować również Mielec gdzie schronili się właściciele pobliskich dworów, lecz ataki te zostały odparte dzięki mieszczanom, podobnie było w Radomyślu. Na ziemiach mieleckich ogólnie zgrabiono lub splądrowano 27 dworów zabito 50 osób i sprofanowano 2 kościoły.

***

(…) Sprawnie działająca propaganda austriacka, wedle której cesarz chciał znieść pańszczyznę, a powstanie szlachty miało temu zapobiec, w tym słowa Franciszka Kriega – austriackiego prezydenta guberni lwowskiej „”Na polską rewolucję trzeba będzie napuścić polskich chłopów, potem chłopów się wystrzela i na sto lat będzie spokój” spowodowały, że zbrojne gromady chłopów złupiły w lutym i marcu 1846 roku około 500 dworów.

Spojeni alkoholem przez żydowskich karczmarzy i austriackich urzędników na widok nielicznych powstańców z przerażeniem wołali, że „Polacy idą wyrzynać do szczętu chłopów”. Czy można było z takimi nieoświeconymi obywatelami wywalczyć wolną Polskę? Być może nie wiedzieli co to znaczy. Napadali więc na dwory i czynili bratobójcze spustoszenie. Zamordowano, często w bardzo okrutny sposób, około 1000 ludzi, głównie ziemian i urzędników dworskich. W mroźne, lutowe dni rozgrywały się ludzkie dramaty. Tak było np. w Jodłowej – na „Stawisku”, gdzie rozbestwione chłopstwo z wiosek na zachód od Jodłowej leżących, napadło na folwark; wywleczono leśniczego Franciszka Merskiego i jego syna też Franciszka, skatowanych powieziono przez Ryglice w stronę Tarnowa i bito przed każdą karczmą, aż w Zalasowej dobito i trupy zawieziono do Tarnowa, bo za takich lepiej płacono. Na rynku w Pilźnie pastwiono się nad księdzem Goleckim przywiezionym z Dobrkowa, bito go cepami po czym odwieziono znów do Dobrkowa i wyrzucono na śniegu, a gdy jeszcze drgnął dobito cepami.

Okropna scena rozegrała się również 19 lutego przed zamkniętą bramą kościoła w Pilźnie. Chłopi przywieźli schwytanego Stanisława Bogusza – właściciela Siedlisk Bogusz. Po długim znęcaniu się nad nim i katowaniu zdołał się wyrwać w koszuli, przybiegł przed drzwi świątyni z nadzieją, że we wnętrzu ocaleje. Niestety drzwi były zamknięte. Padł krzyżem na progu, gdzie chłopstwo dopadło go, biło drągami i cepami nie zważając na powagę uświęconego miejsca i na dogorywającego skazańca. Wrzucono go na wóz i ruszono do Tarnowa, niebawem dobito cepami przed karczmą na Wygodzie.

Bandy atakowały nie tylko dwory i ich mieszkańców, ale także mniejsze oddziały powstańcze zmierzające do Krakowa. Austriacy wypłacali również nagrody pieniężne za głowy zamordowanych ziemian.

www.zegocina.pl/aktual/2006/2006-03/rabacja/160latodrabacji.htm

Re: Miller z Lepperem, taraz Miller z Palikotem

cymber.gaj napisał:

> W ten sposób zabroniłbyś Polakom wybierania ich na stanowiska powyżej portiera,

> czyli zastąpiłbyś jedną dyktaturę drugą. Kto miałby decydować, na kogo głosowa

> ć nie można? Ty? Za miesiąc może byś wpadł na pomysł, że nie podoba ci się inna

> partia, bo jeden koleś, który jest jej członkiem, odbił ci dziewczynę?

> Ma decydować Naród. Koniec. Kropka.

Co Ty opowiadasz. Niemcy miały po 90 roku dyktaturę ?

W celu wyeliminowania z życia publicznego ludzi pełniących ważne funkcje w komunistycznym aparacie partyjnym i rządowym z obecnych struktur władzy, Niemcy wprowadziły ustawę dekomunizacyjną. Uczyniono to po to aby skutecznie wprowadzić całokształt reform gospodarczych i politycznych.

Nie była to dyktatura !

Policja zatrzymała wycieczkę szkolną

wycieczka szkolna pod pomnik Dmowskiego została uznana jako nielegalne zgromadzenie. Policja zarządała przerwania tego nielegalnego i jakże haniebnego procederu

Mam nadzieje że nie głosili haseł : Bóg – Honor – Ojczyzna bo dziś za to można zostać nazwany faszystą.

www.wykop.pl/ramka/1317007/policja-wylegitymowala-nauczycielke-z-klasa-pod-pomnikiem-dmowskiego-przez-flagi/

A na koniec ( w sam raz na portal deser.pl )

www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=S2Ja5Zcxi4c

dylematy – sąd czy Trybunał Stanu?

„Jeżeli coś kwacze jak kaczka, wygląda jak kaczka i pływa jak kaczka – to może to jest po prostu kaczka?”. Ten stary dowcip i mądrość życiową przytaczam ze zrozumiałymi oporami, ale jakże jest ona trafna! Jeżeli wszystkie wykresy, nagrania, parametry i tabele, do tego pomiary, analizy, zdjęcia, wygląd, obrażenia oraz zeznania itd. wskazują na wybuch, a nawet na dwa wybuchy, to może to był(y) po prostu wybuch(y)?

Niezależnie od tego, że jakaś skrzynka pokazuje coś innego. Tylko jedna skrzynka, manewrowana miesiącami i ukrywana.

Po zeszłotygodniowym zamieszaniu jedno jest pewne – koniec rozmowy w wersji „czy naciskał gen. Błasik, czy prezydent”. Teraz już rozmawiamy o tym, czy to trotyl, czy nitrogliceryna. I czy napisali pochopnie, czy powinni poczekać ze dwa dni. Czy zwolnić obu, czy tylko jednego. Czy podać ludności tubylczej, czy jeszcze się wstrzymać i jak opakować w sreberko. Poza tym poważne rozmyślania i dylematy – sąd czy Trybunał Stanu? Wyspy Bahama czy Pernambuco? Operacja plastyczna czy twierdza za murami?

niezalezna.pl/34546-moze-byl-wybuch

Re: Hierarchowie piją na umór

haen2010 napisał:

> Warszawski biskup miał trzy promille (duża flacha mocnej wódy), kiedy zaparkowa

> ł swoją toyotę na warszawskiej latarni. O tyle wesołe, że biskup jest szefem pr

> ogramu abstynencji w episkopacie dla swoich owieczek.

> Czyżby rozpacz bo koniec panowania Watykanu w Polsce bliski?

Zapewne był kiedyś nadużywającym lub alkoholikiem i być może z tego pwoodu go zrobili szefem programu abstynencji. ..a tu zaskoczył raptem.

> www.fakt.pl/Czy-to-pijany-biskup-mial-wypadek-Afera-z-biskupem-Uderzyl-w-latarnie-samochodem,artykuly,183013,1.html

kredyt a kreacja – dokończenie

Ale wracając do kredytu i kreacji pieniądza a w zasadzie do mojej podstawowej tezy, tzn. że nie każdy kredyt udzielony przez bank musi wiązać się z kreacją pieniądza. Wyobraź sobie Jasiu taką sytuację (przy założeniu powrotu do złota), że wpłacasz swoje oszczędności do banku, który jako potwierdzenie wystawia Tobie kwit depozytowy. Ów kwit staje się swego rodzaju substytutem pieniądza i może bez przeszkód spełniać rolę środka wymiany. Jeżeli bank zachowa stuprocentową rezerwę złota będziesz miał do czynienia ze stałą ilością podaży złota jako pieniądza, jeśli zaś będzie wystawiał kolejne kwity bez pokrycia (a z pewnością będzie miał taką pokusę), będziesz miał do czynienia ze wzrostem podaży pieniądza. Ale na tym nie koniec, załóżmy teraz, że Ty udzielasz jakoby pożyczki bankowi zakładając na pewną część Twojego złota lokatę w banku z terminem na 12 miesięcy. Bank może teraz tę kwotę przeznaczyć na udzielenie kredytu na wyższą stopę oprocentowania niż stopa z lokaty. Jeżeli teraz przyjmiemy, że utrzyma on rezerwę na poziomie 100% Twojej lokaty, to tym samym nie będziesz miał zwiększenia podaży pieniądza a tym samym kreacja będzie wynosiła 0%. Jeżeli jednak będzie chciał udzielać kredytów bez stuprocentowej rezerwy to natychmiast rozpocznie proces kreacji. Od czego w takim razie zależy skłonność banków do kreacji pieniądza bankowego, ano od ryzyka niewypłacalności, czyli możliwości bankructwa. Banki tak jak wszystkie inne podmioty rynkowe kierują się w swojej działalności potencjalnym zyskiem do skali ponoszonego ryzyka. Jeżeli ryzyko rośnie niepomiernie do ewentualnego zysku, to coraz ostrożniej decydujemy się na jego podejmowanie. Współczesne banki funkcjonują w systemie sztucznie zaniżonego ryzyka przez instytucję banków centralnych, co skutkuje wyjątkowo zuchwałym ich działaniem, które na wolnym rynku byłoby całkowicie nie do pomyślenia. Nie twierdzę tym samym, że nawet w sytuacji realnej groźby bankructwa banki nie uciekałyby się do procederu kreacji pieniądza, ponieważ pokusa łatwego zysku byłaby nadal bardzo silna, jednak możemy śmiało założyć, że skala takiej kreacji byłaby nieporównywalnie mniejsza, a cały system pieniężny o wiele bardziej stabilny niż współcześnie.



Pozdrawiam,

DK

Re: Ziobro chce debaty prawicowych kandydatów

Chyba coś innego widziałem w sobotę. Rydzyk i Duda jednym tchem głosili poparcie dla jednych i drugich. Wydaje mi się, że to Kaczor raczej wymógł na Rydzyku pominięcie Ziobry na trybunie.

Poza tym pamiętajcie o systemie Rydzyka. On zawsze swoim wskazuje konkretne osoby do głosowania – tak Cymański wykosił protegowaną Kaczora na Pomorzu bodajże z czwartego miejsca na liście.

Duże znaczenie ma też kolejność wyborów, bardzo dla Kaczora niekorzystna. Brukselskie, samorządowe, prezydenckie i na sam koniec sejmowe. Może być tak, że przy podziale katoprawicy pomiedzy Bronka, Kaczora i Ziobrę do drugiej tury awansują Bronek z Palikotem, który swoją skuteczność w kampanii już udowodnił. Wtedy klęska prezesa będzie okropna.

Re: Wolo obiecany food for thought.

wolo napisał:

> Wyzszosc” (czy moze odmiennosc) PiG nad analitykami polega na tym, ze PiG jest zdolne do kontestacji calego szkieletu tego systemu, a analitycy ekstrapoluja formalnie i gladko (…)

> Jasiu, jeżeli pod koniec sierpnia masz podać szacunek tego co było w II kwartale, to trudno to nazwać prognozą, to jest ćwiczenie rachunkowe. Prognoza jest na przód a nie do tyłu. Nic nie ekstrapolujesz, nie gausujesz, używasz elementarnej operacji dodawania (produkcja przemysłowa, eksport, import te dane są). Możesz troszkę bardziej pogłówkować przy zapasach i być może jeszcze przy jakichś

> innych składnikach. I to z reguły wychodziło, teraz nie wyszło.

>

Wolo, fakt, ze jakis stan systemu / wskaznika / obiektu istnieje obiektywnie, nie oznacza, ze jest komukolwiek znany; a wobec niewiedzy na temat finalnego (a i to nie calkiem) komunikatu, to jest prognoza. Gdyby te prognozy (komunikatu GUS nt PKB, jesli wolisz te purystyczna forme) bylo cwiczenie z rachunkow, jak napisales, to by nie bylo roznych oszacowan analitykow, ani rozbieznosci GUS / analitycy.

Produkcja przemyslowa to relatywnie mala czesc PKB, nie wydaje mi sie, by byla wystarczajaca miara by otrzymac trafnosc zmian PKB z dokladnoscia, jaka wymagasz. Analitycy, najpewniej, pracuja na modelach korelacji wiazacych wskazniki podawane z wyprzedzeniem z GUS-owskim PKB.

Wobec powyzszego, nie moge sie zgodzic ze szczegolami Twojego wywodu, za to Ty popierasz moje zdanie – ze analitycy „play safe” proponujac krotkie i gladkie predictions, lub nawet niedokladne postdictions.

> Rozumiem też, że stwierdzenie, że kucharz Rostowski zgotuje nam drugą Grecję to jest przeciwwaga dla analityków i efekt tej kontestacji.

Nie, nie jest. to jest konkluzja z wczesniejszych analiz. Przyznam sie ze wstydem, ze mnie sie przestalo chciec produkowac te analizy dla publiki, ktora wydaje mi sie slepa, glucha i w owczym pedzie. Chyba nie mam kwalifikacji na spolecznika, czy Silaczke, he he.

> Może i zgotuje ale jednak troszkę precyzji by się przydało. Moim zdaniem to jest hm. – propaganda?

Przeciez podstawy tego stwierdzenia laza na stole.

Na poziomie cwiczen z rachunkow.

Wystarczy zlozyc do kupy takie fakty:

-stan finansow publicznych 5 lat temu i dzis

-zniszczenie przejrzystosci finansow publicznych przez zmiane ustawy o BGK

-przekroczenie przez Polske co najmniej dwoch konstytucyjnych progow oszczednosciowych, w mysl kwalifikacji UE

-wyjatki Rostowskiego od kwalifikacji dlugu UE (dlugi panstwowych funduszy celowych), stworzone wlasnie po to, by oszukac oficjalne wskazniki dlugu publicznego

-zaleznosc Polski od malejacych przeplywow finansowych z UE

-fatalny stan budzetow samorzadow

-rozrost administracji i biurokracji

-rosnace zatory platnicze

A to wszystko przed nadchodzaca fala deflacyjnego euro-kryzysu, przy naplywie do Polski zagranicznego kapitalu i przy niezlych doplatach z UE, przy pozytywnych skutkach dla Polski panicznej repatriacji kapitalu niemieckiego (do Niemiec – co skutkuje impulsem koniunktury u naszego zachodniego sasiada, ktory bedzie wygasal, bo to (niemieckie) spoleczenstwo nie zwiekszy konsumpcji, a eksportowac – nie beda miec gdzie).

Sorry, ale Polska wiernie podaza droga tych wszystkich peryferii UE, ktore sie wlasnie rozkladaja, lub niedawno sie rozlozyly. Boom za kase UE i bailout przez UE za cene koncesji politycznych.

Roznica polega na tym, ze czasy sa duzo trudniejsze, wiec to idzie szybciej. No i nie mamy takich plaz, a w zimie jest naprawde zimno.

Ale Ty mnie nie sluchaj, omskniecie sie analitykow o kilka punktow promilowych zmiany PKB – to jest naprawde wazna sprawa wink

> > Nie mam na to zadnego pisanego dowodu, ale nawykowo nie wierze propagandz

> ie rza

> > dowej, a lubie czasem wyjsc do pubu. No i te wyjscia, w czasie EURO, wska

> zywaly

> > na to, ze rzekome zyski z EURO dla Polski to jest jeden wielki, propagand

> owy h

> > umbug, bo pu

>

> Ja żadnej propagandzie nie wierzę, nie tylko tej rządowej. A’propos masz może

> prawdziwe numery toto-lotka? Bo te oficjalne to muszą być jakieś lewe. Nigdy ni

> c wygrałem a od czasu do czasu, jak jest kumulacja powyżej 10 baniek to sobie l

> os za trzy zeta kupię, ale jeszcze nigdy nic nie wygrałem.

>

Totolotek jest gra losowa, gospodarka nie. Nie interesuje mnie totolotek (chyba, ze sa w jego wynikach niedopuszczalne korelacje wink ), interesuja mnie duze procesy gospodarcze i spoleczne.

Jesli Leny sie zgodzi, zacytuje fragment mojego e-maila do niego z moja „prognoza gospodarcza” sprzed ponad roku. Jedyna, jaka napisalem w ciagu ostatnich kilkunastu miesiecy.