Re: Nowy papież, ale stare wyzwania ciągle czekaj

Jeśli Jarosław staje się już dla was synonimem „wiochy”, to pozostaje mi gratulować wreszcie nawiązanego kontaktu z rzeczywistością.

Ale generalnie agresja w twojej wypowiedzi jest niepotrzebna. Watek „szczurzeje”, niestety.

Hm, byłam ciekawa waszego zdania co do sytuacji KK i tego, co powinien/może zrobić nowy papież. Zamiast tego tylko agresywnie wyrażane osobiste animozje. Szkoda czasu.