ludzie sie nabijaja…

„Dzisiaj potwierdzono, że redaktor Gmyz napisał w „Rzepie” prawdę, a urzędnik państwowy, prokurator Szeląg noszący polski mundur oficera, skłamał. Jedyną okolicznością łagodząca jest to, że kłamiąc wystąpił w garniturze.

Z całej plejady ekspertów Salonu zniknęli Hypcy, Osieccy i reszta sekty „pancernej brzozy”, której po ścięciu niestety już nie ma. Na placu boju pozostał samotny, rozchwytywany przez wiodące media, były członek PZPR i kontakt operacyjny tajnych komunistycznych służb, Paweł Deresz.

Nie liczę oczywiście posła Ryszarda Kalisza, zaprawionego w najbardziej absurdalnych i bezczelnych mowach obrończych typu „kontuzja goleni” pijanego jak furman, Kwaśniewskiego w Charkowie.”

naszeblogi.pl/34638-gmyz-polecial-szelag-zostaje

„Jedną z najciekawszych wiadomości które właśnie zostały upublicznione jest informacja podana przez pana Jana Bokszanina, producenta urządzeń wykrywających materiały wybuchowe, że czas potrzebny na potwierdzenie obecności trotylu w próbkach pobranych w Smoleńsku wynosi godzinę lub dwie, a nie sześć miesięcy.

Pan Bokszanin ma oczywiście rację. Sześć miesięcy to nie czas potrzebny na potwierdzenie obecności trotylu w szczątkach samolotu. To czas potrzebny POwskim propagandystom na przeprowadzenie medialnego zabiegu lobotomii na lemingach.”

naszeblogi.pl/34625-siedzi-tusk-na-trotylu