Każdy sądzi po sobie.

Ja po bliższym przyjrzeniu się ludziom i polityce dzięki sieci skonstatowałem, że moje nadzieje związane z Tuskiem utonęły w morzu kłamstw, obłudy i cynizmu. Zrozumiałem, że tzw solidaruchy praktycznie nie rożnią się od komuchów w systemie sprawowania władzy, myślenia o państwie i obywatelach.

Skonstatowałem również, że większość zła, nienawiści w Polsce bierze się wprost z głębokiej demoralizacji Kościoła, jego gwałtownej przemianie w organizację charakteru stricte mafijnego.

Będąc liberałem i wolnomyslicielem swoje sympatie skierowałem na Ruch Palikota, mimo wszystkich zastrzeżeń co do jego technik politycznych, będę go popierał