Re: ladna tabelka

> W deflacji złoto to dobra inwestycja?

No nie wiem jak mam to najprosciej tobie wyjasnic, bo tyle razy juz pisalem, ze naprawde juz sie zniechecilem. Ale sprobuje jeszcze raz. Jest cos takiego jak cykl koninkturalny. To jest ogolnie przyjeta prawda – przez wszystkich, przez mainstream i Austriakow i tych z Chicago tez. I ten cykl – dlatego nazywa sie cykl, bo sie cyklicznie zmienia wszystko. I popyt i ceny i inflacje i stopy procentowe. Do tego nie trzeba zrodla w gazecie, ani w PAP, bo to jest oczywiste.

I jak jest ten fragment w cyklu, gdzie wszyscy obywatele wszystko juz maja – to przestaja kupowac i rynek zaczyna sie kurczyc pod ciezarem dlugow. I wtedy jak sie rynek kurczy – to wzrasta zagrozenie bankructwami – w tym bankow i wszyscy sie boja, ze im przepadnie forsa i wyjmuja te forse i trzymaja forse w skarpecie i kupuja zloto, poniewaz zloto jest najwyzsza forma pieniadza i zabezpiecza przez ryzykiem defaultu instytucji ktora trzyma twoje rachunki.

Jest jeszcze inna forma wytlumaczenia – jak jest deflacja – to popyt na pieniadz przekracza popyt na towary – towary tanieja = zatem pieniedz zyskuje na wartosci w czasie skurczu. Zloto jest najwyzsza forma pieniedzy i najbardziej zyskuje.

A jesli chcesz miec dodatkowa pronoze srednioteminowa dla rynku swiatowego – to bedzie tak:

Panstwa prowadzace debilna polityke monetarna niskich stop przedluzyly cykl do absurdu. Panstwa i FED doprowadzily do tego – ze WSZYSCY obywatele maja samochody, lodowki, telewizory, stereo i telefony komorkowe. Sa nawet tacy co maja pralki i suszarki. I bodajrze 65% ludzi ma wlasne domy. I teraz kiedy wszyscy juz wszystko maja – to sila rzeczy nie ma kto kupowac i rynek zaczyna sie ZNOWU kurczyc, pomimo tego, ze stopy = ZERO.

Wszyscy maja w dupie kolejny telewizor i samochod.

I dlatego jestesmy juz TUZ-TUZ sytuacji – w ktorej rynek zamrze ostatecznie – zaczna sie bankructwa i zwalnianie pracownikow – zacznie sie kolejna fala kryzysu – a wtedy zawala sie ceny wszystkiego – poczawszy od miedzi a skonczywszy na komputerach. Wtedy zawali sie gielda – a rzady i FED zaczna DALEJ drukowac pieniadze. I wtedy zawalanie sie przyspieszy – bo zaczna wzrastac koszty – wiec wiecej firm bedzie bankrutowac. Ale oni beda wiecej drukowac.

I wtedy wystapi zjawisko – o ktorym dzisiaj nie przeczytasz w PAP – bo dziennikarze nie sa jeszcze tak do przodu z wydarzeniami jak ja na forum. Otoz wtedy nastapi WZMOCNIENIE przeplywu gotowkowego na rynek zlota srebra, palladu i platyny.

Ten przeplyw bedzie SILNIEJSZY od tego – jaki wystapil w latach 30-tych i 40-tych.

OK?

I jak on wystapi – jak ceny pojda w gore pionowo – a PAP napisze, ze srebro wlasnie osiagnelo cene 600 dolarow za uncje – to nastapi moment – kiedy zacznie sie lawina podwyzek stop procentowych – rozpocznie sie kolejny cykl inflacyjny – a zloto przestanie sie oplacac trzymac.

Zloto zanotuje szczyt przynajmiej 1 miesic po tym jak FED ROZPOCZNIE podnosci stopy procentowe. Dlatego zloto bedzie dobre az do tego momentu. A srebro bedzie lepsze od zlota.

Bo w okresach skurczu i kryzysu nie oplaca sie biznes i nie oplaca sie trzymac NIC innego oprocz pieniedzy. A zloto = pieniadze.