Re: no, marniutka

Chciałam raczej delikatnie zachęcić Przycinka do znalezienia lepszych argumentów za końcem świata, nie chodzi o przekonanie akurat mnie.

BTW, jakieś takie zenistyczne te Twoje uwagi. Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale to smutne jakieś, „szlachetna rezygnacja”.