Re: Klechdy smoleńskie!

Ten rodzaj polityki to ekwiwalent ‚reprezentowania’ i ‚upamiętniania’, które rzeczywiście leżą w kompetencjach prezydenta. Z prowadzeniem polityki zagranicznej nie ma to za wiele wspólnego. Tusk leciał na oficjalną wizytę na oficjalne zaproszenie swojego rosyjskiego odpowiednika. Kaczyński na półprywatną wizytę rocznicowo-przedwyborczą, więc tym razem wszystko było ok… Nawet jeśli obecność Kaczyńskiego na tej pierwszej wizycie została za coś przehandlowana(na to wychodzi) to w żaden sposób nie świadczy to źle o Tusku – jego obowiązkiem jest dbanie o interesy Polski, a nie to żeby PiS też dobrze wypadł w telewizji.