Re: wyznanie wiary, watpliosci i emocji plus śred

Czy ja wiem…. „Coś co wyrywa z butów” może być i nadprzyrodzone i zupełnie zwykłe ale wykraczające poza bieżącą wiedzę. Ja pamiętam czasy kiedy akupunktura była traktowana jako cud/szarlataneria (niepotrzebne skreślić).

Sam kiedyś doświadczyłem cudu/niecudu. Przypadkiem spotkałem uzdrawiacza. Nie wierzyłem mu ni cholery to spytał co mnie dolega – on pomoże. Powiedziałem (zgodnie z prawdą, że kamyki w nerkach). On stanął z tyłu za mną , położył mi łapy na nerkach (bez nacisku) . Po chwili poczułem, że jedna łapa robi się przeraźliwie zimna a druga gorąca. Spytałem – on powiedzial, że ta zimna to przy chorej nerce. Potem odczynił jakieś gusła, powiedział, że przez 3 dni bedę czuł się kiepsko, potem poleci ze mnie piasecze i bedzie spokój. Sprawdziło się poza jednym – nadal nie było dobrze. Szybko trafiłem do lekarza, który przepisał mi piguły – jakieś ziołowe ale w potwornych ilościach (np 3 opakowania 3xdziennie) . Zeżarłem – i mam spokój. Od ponad 20 lat!!!

A z tego co wiem – kamica to właściwość organizmu – wrodzona. Nie zmienia się stąd i problemy mają charakter stały.

Kto mi pomógł – nie wiem. Lekarz czy magik. Nawet jeśli lekarz – to nie wiem jak uzdrowiciel zrobił numer z rękami (był środek lata, miałem na sobie lekką koszulę). Cud???????

W cuda nie WIERZĘ. Wytłumaczenia nie znam.