Panowie, Panowie…

PO PIERWSZE:

Przedmiotem sporu NIE JEST sposób w jaki złamała się brzoza(!!!)

Krótko mówiąc to czy brzoza złamała się od uderzenia skrzydła czy od silników NIE MA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli tam był ładunek niekonwencjonalny, to Wasze spory są czysto akademickie.

Wydaje mi się, że Poszi może mieć rację od strony fizycznej, natomiast zupełnie nie wiadomo co prowadzi go do konkluzji, że „zdjęcia okolic brzozy zgadzają się z oficjalną wersją”.

Przypominam, że zdjęcia pochodzą od Siergieja ze Specnazu i nie są żadnym dowodem, również z tego powodu, że używano przy nich Photoshopa, co już udowodniono.

Jakoś sobie nie przypominam by Poszi wykluczył, że fala uderzeniowa ładunku niekonwencjonalnego (np. termobarycznego) nie może złamać brzozy. Więc nawet jeśli fizycznie nie jest możliwe by złamał ją pęd powietrza z silników, to nadal nijak nie da się twierdzić, że oficjalna wersja ma choć cień prawdopodobieństwa, zważywszy ciężar gatunkowy cudów nad śledztwem, anihilacji dowodów i kilku dusz które w dziwnych okolicznościach przeniosły się na łono Abrahama. Wiara w takie zbiegi okoliczności, za które oczywiście ponosi odpowiedzialność PiS i „grający trumnami” brat zamordowanego prezydenta świadczy o atrofii zdolności myślenia- i kwestia fizycznej możliwości złamania brzozy przez pęd powietrza nie ma tu najmniejszego znaczenia i nie przesądza o niczym, w szczególności nie uprawdopadabnia prawdziwości „wersji oficjalnej”.

Mówienie o „zgodności sfabrykowanych zdjęć Specnazisty z oficjalną wersją” też jest nonsensem, drogi Poszi. Jeszcze chwila a przekonasz nas, że skoro Czerwony Kapturek pasuje do Babci i Wilka to oznacza, że bajka jest prawdziwa hehehe wink

Moim zdaniem Leny to wytłumaczenie z silnikami to jest WRZUTA. Zręcznie pozwala ominąć temat INNEGO źródła energii które tę brzozę jak najbardziej mogło połamać, tym samym przenosząc rozważania i dysputy na zupełnie poboczne kwestie…

A tak na marginesie: gdyby złamała się od uderzenia skrzydła to żaden idiota nie wbijałby w nią części Tutki, po to żeby ludziska mogły zobaczyć. I to się nie zgadza z wersją oficjalną, bo ktoś te elementy tam powbijał, drogi Poszi, siekierką lub młoteczkiem, bo tych fragmentów tam NIE BYŁO. Nie przypominam sobie, by „wersja oficjalna” w jakikolwiek sposób odniosła się do motywów zacierania śladów i fabrykowania dowodów na poparcie tejże „wersji oficjalnej”. Naprawdę nie trzeba być Sherlockiem by zrozumieć co to oznacza. Więc polecam zastanowienie się nad sensem tych cudów, bo oprócz frazesów o „doskonałej współpracy śledczych” liczą się też fakty i one wersji oficjalnej zaprzeczają w sposób fundamentalny.



“Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu”Siergiei Karaganow