no faktycznie święto, bo żadko zabiera głos :)

> ON nic nie wnosi!

Poszi wnosi akurat, bo gazy silników lecącego samolotu raczej nie mogły złamać brzozy, nawet zakładając że znalazła się w osie silników, bo strumień by działał za krótko. Większa jest szansa, że to Rosjanie tę brzozę siekierą ścieli.

> ten „wielominutowy huragan” to chyba ci sie wymsknał co? gazy majace temperatur

> e ok 1000st C, i predkosc kilkuset km/h trafiajac na papierek powinny go zapali

> c po sekundzie, dwóch

oczywiście, tylko że jeśli samolot poruszałby się 100m/s, to gazy działały by na papier przez kilka setnych części sekundy, więc by nie zapaliły.