Homo oeconomicus nie mysli o calosci systemu

tylko o sobie i zeby maksymalizowac swoje zyski. Nie bedzie tego czynil poprzez konsumpcje.

Oczywiscie konsumpcja jest potrzebna tak jak robotnicy w 19 wieku, bo ktos te role musi spelniac, ale ktos kto konsumuje 100% swojego dochodu nie bierze nawet zadnego udzialu w grze. 0.2% ludnosci ma 40% zasobow w krajach rozwinietych. Najbogatsze 10% ma prawie 70% i to oni graja reszta sie tylko przyglada i stara sie przekonac ze nie ma zadnej gry, ktrorej sa przedmiotem.

Normalnie te 50% ktora posiada 1% wszystkich zasobow, gdyby nie prawo zakazujacego niewolnictwa juz dawno by byla niewolnikami. Niewazne ich wplyw na te gre jest taki jak niewolnika.