Zakup telewizora nie jest zachowaniem racjonalnym

wiele komentatorow nie rozumie koncepcji homo oeconomicus. Zakup telewizora mialby sens gdyby byl inwestycja to znaczy, kupuje go dlatego bo chce z niego uzyskac jeszcze wiecej pieniedzy. W innym przypadku jest czysto strata i zachowaniem nieracjonalnym. Oczywistym jest ze ludzie nie zachowuja sie zawsze racjonalnie w sensie ekonomicznym. Jednak konkluzja bylaby jeszcze gorsza, oznaczaloby ze rynek moze istniec dzieki nieracjonalnosci pewnej czesci graczy.

Poza tym wymienilem cala serie resetow ktore wbudowane sa w obecnie istniejacy system lacznie, jak podatek spadkowy (w innym przypadku akumulacja nastepuje dalej), instytucja bankructwa, podateki itp.

Nie konca tak z ta sprawiedliwoscia

Samo stwierdzenie ze ktos jest silniejszy jest bez sensu, gdyz nie wiadomo w czym. Jezeli nie ma wyznaczonej jakiej jednej kategori rownej dla wszystkich, wedle ktorej wszyscy sa rowno traktowani (mierzeni) nie jest wiadome ktos jest silniejszy. Pierwszy duzy paradoks – nie ma nierownosci bez uprzedniej rownosci. Jezeli druga jest konwencja (natura nie daje nam zadnej ‚naturalnej’ skali), pierwsza tez musi nia byc. Pytanie teraz kto wyznacza te kategorie, w praktyce pochodzi to najczesciej z tradycji, kultury lub historii. Jednak jest jasne ze w zaleznosci od kultury i tradycji moga byc to rozne kryteria. Kryteria kulturowe i tradycyjne sa dosyc slabe, nie maja mocy totalnosci obowiazywania, taka moc moga uzyskac dopiero wtedy gdy stoi za nimi panstwo jako jedyna totalna instytucja. Dlatego to panstwo wyznacza kto jest silny a kto slaby poprzez samo definiowanie kryteriow tej slabosci i sily. Tak sie dzieje w kapitalizmie, realnym socjalizmie, roznych inncyh dyktaturach.

Opodatkowanie jest tylko jednym ze srodkow

na rynku finasowym byc moze nie najbardziej skutecznym. Jednak chodzi o meritum sprawy, czyli mechanizm resetu w prostej sytuacji gry opisanej nastepujacymi zasadami:

1. gracze maja jeden cel gry: zgromadzic jak najwieksza ilosc ograniczonych zasobow (punktow).

2. Nie ma zadnego gornego ograniczenia dla gromadzonych zasobow (teoretycznie jeden gracz moze zdobyc wszystkie zasoby)

3. Zasoby sa jednoznacznie definiowane i wartosciowane (punkty pieniadze) i sa jedynym celem gry (nikt nie gra dla towarzystwa, czy zeby zrobic komus przyjemnosc).

Slowo gra mozna sotosowac wymiennie z konkurencja.

Oczywiscie przy kreowaniu pieniadza wyzszy limit rezerw obowiazkowych i przez to ograniczenie tworzenia pieniadza spekulacyjnego daje lepsze rezultaty. Mozna pewne transakcji zakazac. Wszytkie te sposoby sa dozwolone i stosowane jednak nie o to chodzi w dyskusji.

Teza jest taka ze gra pozostawiona sama sobie prowadzi do nierownowagi i dominujacej przewagi jednego lub okreslonej grupie graczy, gdyz logika gry polega na mozliwosci wygrania. W momencie wygrania gra sie konczy.

Jedyny ratunek dla rynku (konkurencyjnej gry) w takiej sytuacji to odmowienie mu statusu gry, jednak nie werbalne ale faktyczne, czyli ze pewne obszary winny byc wyjete z logiki gry (konkurencji o cym pozniej).

Jezeli w samym systemie gry bylby mechanizm nie pozwalajacy calkowicie i do konca wygrac, musialby on byc sprzeczny z glowna celem gry. A bylaby to bez sensu i mijalo sie z celem. Nikt by w nia nie gral. Mechanizm resetu jednak nie moze byc na tyle silny zeby pozbawial gre sensu, i nie za slaby zeby jak najdluzej odwlekac osteteczna katastrofe, czyli koniec. Jednak logicznie rzecz biorac taki koniec musilby nadejsc nawet jezeli w bardzo odleglym czasie. Przy slabym resecie koniec bylby szybki. Kiedy by to nastapilo jest nieistotne. Istotny jest logiczna konsekwencja samej mozeliwosci konca gry. Oznacza ona ze jest jakas bardziej fundamentalna struktura niejako pod ta gra, ktora nie moze funkcjonowac wedlug zasad gry (konkurencji). Inaczej mowiac sfera niekonkurencyjna, ktora logicznie rzecz jest w czasie nieograniczona musi byc fundamentem dla sfery konkurencyjnej, czyli grania.

Odmawianie rynkowi statusu gry (konkurencyjnosci) niewiele tutaj pomaga gdyz staje sie jasne ze sfera niekonkurencyjna jest juz potrzebna na poziomie rynku azeby mogl on funkcjonowac.

Dlatego sama analizy rynku bez poznania jego niekonkurencyjnego fundamentu lub elementu niewiele wyjasni a juz napewno nie wyjasni jego celowosci, gdyz cel danej rzeczy (jezeli nie ma ona wlasnej swiadomosci) moze byc jej nadany z zewnatrz. Nie wykluczam ze rynek ma swoja swiadomosc i przez to swoja celowosc tak jak to ujmowal Adam Smith, ale on byl konsekwentny i nigdy on nie ukrywal ze jego ‚niewidzialna reka’ jest reka Boga.

Thrive – Rozkwit Cudowna Idea

Oglądnąłem już drugi raz i szczerze polecam każdemu ogladnąć tę produkcję.

Film diagnozuje problemy wynikająca z faktu, iż banksterzy i korporacje rzadzące światem, dążą do pełnej kontroli nad ludźmi.

Jest zebrany i połączony w całość ogół spraw, które poruszane są często w przeróżnych wątkach o nwo, m.in. chemtrails, gmo, stronnicze media, kreacja pieniądza itd

Są też oczywiście rozwiazania, np. banki nasion w Indiach.

Zdaję sobie sprawę, że 2 godziny to sporo czasu, ale naprawdę zachęcam.

Jeśli ktoś ogladnie, jestem ciekaw waszych opinii.

PS. Pierwsze 40 minut związane z energią dla wielu będzie czystym science-fiction, jeżeli ktoś się nie spotkał z teoriami Nassima Haramein, później już są rzeczy przyziemne smile

Pozdrawiam Wszystkich

Re: Szczerze?

Cóż – widać, że o budżecie Polski można rozmawiać jedynie w formule religii smoleńskiej. Wyłączam się (co bardziej elokwentna część dyskutantów może otrąbić jako swój sukces).

Re: Szczerze?

Szczurek, znakomicie nazwane ale do nich nigdy nie dotrze, NIGDY.

>>A poza tym pytałem o fakty a nie ideologię. I to naciąganą. <<

Winni sa dostarczyciele zlych wiadomosci/naciaganych ideologii = anarchisci, ktorzy sa przeciw obowiazujacej doktrynie.

Niewinni w razie niepowodzen nawyzej zmienia obowiazujaca doktryne … wink



…”Gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę go prosił, aby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi.

Józef Piłsudski

www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU